Moja bliska znajoma napisała ostatnio tekst, w którym stawia mnie za jeden z wzorów osiągania celów w życiu. Zdziwiłam się, bo zawsze wydawało mi się, że sukces to coś, co przydarza się innym.

 

Z drugiej strony nic, co tam napisała, nie jest nieprawdą. Tylko że dla mnie to rzeczy, które po prostu się stały.

„Jak robić w życiu to, co się chce?” – pyta Dominika w swoim tekście. Nie wiem. Bo choć lubię myśleć o sobie jak o Wonder Woman, której zawsze wszystko przychodzi łatwo, to tak naprawdę jestem… Aquamanem.
Dlaczego? Andrzej z JestKultura napisał ostatnio tekst o tym, że podchodzi do życia niczym Hulk. Zastanowiłam się, który z superbohaterów pasowałby do mojej życiowej ścieżki. I wyszło mi, że byłby to właśnie ten śmieszny podwodny superbohater. Tak, właśnie ten:

Dlaczego? Bo Aquaman ssie.

A przynajmniej wszyscy tak uważają. No wiesz, całe to gadanie, że jest użyteczny tylko w wodzie i nie potrafi nic innego, jak tylko gadać z rybami.

Może i tak. Tylko, że Aquaman ma to kompletnie gdzieś. I robi swoje.

Bo wiesz, nie ma jakiegoś tajnego sposobu, dzięki któremu automagicznie będziesz miał świetną pracę, tonę motywacji i będziesz bożyszczem tłumów. Mnie też się to nigdy nie przydarzyło. Musisz po prostu działać. Małymi kroczkami, nie przejmując się innymi i wierząc w to, co robisz.

Chcesz mieć poczytnego bloga/portal/wortal? Pisz go.
Chcesz nauczyć się tańczyć? Zacznij od pierwszego kroku.
Chcesz biegle władać chińskim? Otwórz dowolny samouczek w necie i powtórz za lektorem pierwsze słowo.

Nieważne, czy boli Cię kolano, czy pada za oknem i czy jesteś zmęczony. Nie patrząc na to, czy komuś się to podoba, czy nie. Tylko tyle i aż tyle. Codziennie (lub przynajmniej regularnie), bez marudzenia.

Pamiętasz, jak pisałam o tym, że nigdy nie jesteś za stary na hobby? Na marzenia też nie jesteś. Po prostu trzeba zacząć je spełniać. ;)

Bo widzisz, Aquaman tak naprawdę wcale nie ssie. Ma świetny trójząb, raz na jakiś czas walczy z Cthulhu (kind of…), żeby ten nie zjadł całego świata i nie zgładził ludzkości (sic!), a oprócz tego świetnie wygląda. I nie przejmuje się, gdy na Halloween nikt nie chce się za niego przebierać. ;) Po prostu jest sobą.

Aquaman-still-useless

Wiesz, jaki jest tajny sposób na osiągnięcie tego, czego pragniesz? Andrzej napisał „po prostu robienie”, ja dodałabym – i wiara w to, że to co robisz ma sens. Nawet, jeśli inni tego nie widzą. Nawet, jeśli uważają to za głupie, niepotrzebne i niepoważne.

Wiem, co mówię, w końcu rzuciłam pracę jako dyrektor kreatywny w dużej śląskiej agencji, żeby robić gry. ;)

I wiesz co? To cholernie dobre uczucie!

A czy ty masz odwagę zostać następnym Aquamanem?