Muszę się do czegoś przyznać. Mam taki ultimate powah niepamiętania o wielu rzeczach. Podobnie było z pewnym bardzo wyjątkowym świętem, któremu dedykuję ten wpis.

Mowa o Geek Pride Day, czyli Dniu Dumy Geeka, lub – jak kto woli – Dniu Bycia Dumnym, Że Jest Się Geekiem. Ten ważny dla nas wszystkich dzień co roku obchodzi się na całym świecie 25 maja. Ale w związku z moim ultimate skillem ze wstępu piszę o nim jakieś trzy tygodnie później.

Mimo tego (a raczej właśnie dlatego) postanowiłam zebrać w jednym miejscu wszystkie powody, dla których według mnie warto nosić ten zacny przydomek.

1.  Obcowanie z mądrzejszymi od siebie

Jedna z najpiękniejszych rzeczy, jaka przydarzyła mi się podczas poznawania prawdziwych geeków, zakręconych na punkcie konkretnych filmów, książek, dziedzin nauki czy zainteresowań.

Znakomita większość po prostu wbija mnie w fotel rozległą wiedzą!

Zawsze było dla mnie niezmiernie ważne, by otaczać się ludźmi mądrzejszymi od siebie. To rozwija, nie pozwala stać w miejscu, stanowi wyzwanie.

Obcowanie z ludźmi, którzy wiedzą (prawie) wszystko o tematach od fizyki kwantowej i programowania po tak „nieistotne” tematy jak uniwersum Star Treka to jedna z najlepszych rzeczy, jaka mi się zdarzyła w życiu.

2. Eklektyczność

Czyli różnorodność i łatwość łączenia tematów, po prostu. Często dużo poważniejszych, niż wspomniany Star Trek, ale i nie tak ciężkich, jak fizyka kwantowa. ;)

Książki, filmy, seriale, gry planszowe i komputerowe, informatyka, programowanie – prawdziwy geek interesuje się po trochu tym wszystkim i jeszcze więcej. Nie ma czasu na nudę i odgrzewane kotlety.

I to jest piękne!

3. Pasja!

O kurczę, o tym mogłabym napisać encyklopedię! Bo pasjonatów uwielbiam prawie tak samo jak ludzi mądrzejszych ode mnie.

Nie ma nic gorszego, niż prześlizgiwać się po życiu, robiąc tylko to co łatwe, co nie wymaga wysiłku, co zwyczajne.

Na szczęście geek to wręcz synonim słowa pasjonat – i to uwielbiam! Nawet, jeśli w rozmowie ktoś zanudza mnie programowaniem czy zachwytami nad grą, której nie cierpię. ;)

Pasja to to, co pozwala przeżyć nam życie dobrze, nie tylko po prostu to zrobić. Geeki to mają!

4. Bycie wiecznym dzieckiem

Simon Pegg wymyślił chyba najpiękniejszą definicję geeka na świecie:

simon_pegg_geek_quote

Chodzi o to, by zawsze być ciekawym, nigdy nie rezygnować ze świata.

Nie myl tej pięknej, dziecięcej ciekawości z niedojrzałością emocjonalną – znam totalnych geeków z dobrą pracą i świetnie funkcjonującą rodziną.

→ Czytaj też: Jesteś za stary

My po prostu nigdy nie przestajemy czegoś lubić, w coś wierzyć, bo tak wypada. Nie dzielimy zainteresowań na te „dorosłe” i te „dla dzieci”. Mamy pasję, którą żyjemy i mamy charakter, by ta pasja nie dominowała nad tym, co w życiu równie ważne.

Jesteśmy głupio, entuzjastycznie, po gówniarsku dziećmi, ale tylko wtedy, gdy chodzi o to, co nas fascynuje. I nie boimy się tego pokazać.

To piękne. ;)

5. Wy! ;)))

Tak, Wy jesteście powodem, dla którego jestem dumna z bycia geekiem, a nawet, żeby być bardziej precyzyjną – jestem dumna z „Jestem Geekiem”.

Nie zliczę, ile pozytywnych wiadomości i maili dostałam, ile rozmów przeprowadziłam od czasu, kiedy postanowiłam przekształcić zwykły fan page w większy projekt.

W ciągu tych kilku miesięcy poznałam wielu z Was osobiście i jesteście jeszcze fajniejsi, niż przez kable! ;)

Jestem naprawdę dumna, że są ze mną i czytają JG mądrzejsi ode mnie, eklektyczni pasjonaci, o naturze wiecznie zdziwionego dziecka. ;)

Mam najfajniejszych czytelników na świecie i to właśnie Wam dedykuję ten wpis. Nigdy się nie zmieniajcie – bo bycie geekiem brzmi dumnie!

Keep calm & geek on! Buźka!