Tak, nie przewidziałeś się. Nie chodzi o „utwory”, czy „ścieżkę dźwiękową”, ale właśnie o piosenki z gier. Czyli utwór słowno-muzyczny, najczęściej krótki, wykonany solo lub zbiorowo, z towarzyszeniem jednego instrumentu lub przy akompaniamencie zespołu muzycznego. A dokładniej skończony zbiór moich ulubionych piosenek. I twoich przy okazji też.

No, to skoro mamy już za sobą wstęp, parę słów wyjaśnienia. Oto GeekSounds #2, czyli wspólnie tworzona playlista w danym temacie. Tym razem padło na piosenki z gier wideo właśnie. Dlaczego? Nie jestem fanką muzyki z gier ani muzyki filmowej. Bo w nich nie śpiewają, po prostu. Zdecydowanie wolę, gdy ktoś w takt muzyki otwiera otwór gębowy. I już.

Piosenki z gier nie są tak popularne jak te z filmów i najczęściej zapodziewają się gdzieś w rankingach najlepszej growej muzyki. A szkoda, bo jest przecież na rynku sporo perełek. Fakt, nie każda z nich została napisana konkretnie do gry, ale bardzo często są z nimi mocno kojarzone. O takich też będzie słów parę.

Poniżej mały wycinek moich ulubionych growych piosenek. SUBIEKTYWNY wybór, więc jeśli czegoś nie ma, a uważasz, że warto o tym wspomnieć, to koniecznie daj znać w komentarzu. Po to GeekSounds mamy. :)

Dość marudzenia, do dzieła! Kolejność jak najbardziej MA znaczenie.

 

The Heavy – Short Change Hero

[Borderlands 2]

Czy ja już wspominałam, że muzyka z Borderlands jest świetna? Nie? To wspominam: JEST DOSKONAŁA.

Drugie miejsce w moim serduchu w tej kategorii zajmuje utwór z jedyneczki, czyli nieśmiertelne Ain’t No Rest For The Wicked. Kawałek ograny już wszędzie i przy każdej okazji, nie tylko growej. No cóż, mnie do tej pory kojarzy się wyłącznie z Borderlandsami – i tak już na zawsze pozostanie.

Samo Cage The Elephant niespecjalnie przypadło mi do gustu, zupełnie inaczej niż The Heavy. Na szczęście ten kawałek jest wszystkim, czym dobry utwór z Borderlands być powinien – ma rockowy pazur, folkowo-amerykański sznyt i świetny tekst. I jak pasuje do intra gry, oj jak pasuje!

Gdzie jeszcze mogę ją usłyszeć?

Ain’t No Rest For The Wicked również ilustrowało kilka seriali i filmów. M.in. wspomniane już The Vampire Diaries, Leverage, film The Bounty Hunter, a nawet pojawiło się w jednym z odcinków… Jersey Shore

 

Piwo Piwo Piwo – The Bard’s Tale: Opowieści Barda

Jeśli nigdy nie grałeś w The Bard’s Tale… No dobra, nie wierzę, że ktokolwiek mógł nie grać w The Bard’s Tale, stare czy nowe – albo że mógł robić to bez DOSKONAŁEGO polskiego dubbingu. Tak, były takie czasy, kiedy polski dubbing gier to było THE THING, a Piotr Fronczewski wspinał się na wyżyny aktorstwa głosowego (jego występ w The Bard’s Tale przebija każde „przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę”).

Jeśli chcesz usłyszeć doskonałych aktorów (oprócz Fronczewskiego m.in. Borys Szyc), pośmiać się, ale i uronić łezkę, a także zagrać w oldschoolowego RPGa (ale nie trwającego 100 godzin), koniecznie pamiętaj, by wybrać wersję z 2005 roku. Wcześniejsze, m.in. The Bard’s Tale: Tales of the Unknown, to inne, nie mające z nią wiele wspólnego, części. Podobno są równie dobre, ale nie mnie oceniać, bo nie było mi dane zagrać.

Bard’s Tale z 2005 aż roi się od doskonałych kawałków, bo oprócz Piwa Piwa Piwa usłyszeć tam można jeszcze m.in. piosenkę o Wybrańcu (bardzo pechowym) czy tępym jak but Bardzie. Na tej liście znajdziesz je wszystkie, oczywiście po polsku.

 

Petri Alanko – Welcome to The Future [Trials Fusion]

Trials Fusion, czyli futurystyczna gra zręcznościowa o motorach. Równie ciekawa, co irytująca. Powtarzanie kolejnych poziomów to tutaj chleb powszedni, więc i muzyka musiała być naprawdę mistrzowska, by nie znudziła się po kilku minutach. I jest.

Dobra elektronika zawsze w cenie, choć nieczęsto spotykam ją w grach. Najbardziej rozpoznawalny kawałek w Trials Fusion (i jedyny z wokalem), czyli Welcome to The Future, zasługuje na miejsce na podium za zgrabne wokale i elektroniczny klimat bez niepotrzebnego skręcania w stronę techno-łupaniny.

W przeciwieństwie do kawałków z Borderlands, nie wybrano go z albumu komercyjnego zespołu, ale zlecono Petri Alanko, zawodowemu kompozytorowi muzyki do gier wideo.

Petri komponował muzykę do wielu znanych tytułów, m.in. do Alana Wake’a, Supercell’s Gunshine, miksował kawałki dla wielu znanych artystów, od Armina van Buurena do Nightwisha. Niedługo (doooh) będzie można posłuchać go w Quantum Brake‚u.

Posiada też własny profil na Soundcloud, gdzie można posłuchać go nieco więcej. A tutaj znajdziesz cały soundtrack do Trials Fusion.

 

Ellen McLain – Still Alive [Portal]

Trudno nie kochać tej przedziwnej piosenki, niezależnie czy grało się w grę Portal (tak, nie grałam). Piosenka GLaDOS, wykonywana zresztą przez aktorkę grającą GLaDOS, ma w sobie coś tak słodkiego i niepokojącego zarazem, że trudno przejść obok niej obojętnie.

Jej autor, Jonathan Coulton, może się pochwalić również muzyką m.in. do Left 4 Dead 2 oraz sporą ilością piosenek związanych z geek kulturą. Na napisanie utworu do gry Portal zgodził się zresztą tylko dlatego, że był fanem Half-Life’a (w Still Alive znajdziesz odniesienia do tej gry, warto wsłuchać się w tekst).

Wariacje Still Alive pojawiają się w całej grze Portal w wersji instrumentalnej.

 

Pigeon John – The Bomb [Dead Island 2]

W zasadzie nie piosenka z gry, ale z jej trailera, mimo to chyba każdy gracz na świecie już do końca życia będzie kojarzył ten kawałek z kolesiem biegnącym pośród apokalipsy zombie.

Mnie trailer niezmiennie kojarzy się z mixem GTA V i gry o zombich, muzyka też pasowałaby do obu tytułów.

Czy kawałek pojawi się w nadchodzącej odsłonie już-nie-polskiej gry o nieumarłych i czy będzie ona równie ciekawa, jak część pierwsza? Być może uda nam się tego dowiedzieć w tym roku.

 

Ashley Barret – The Spine [Transistor]

Pisałam już we wpisie podsumowującym zeszły rok, że muzyka z Transistora mnie urzekła. Nie tylko wokalne kawałki, które tam się znalazły, ale przepiękna, noirowa całość.

Jeśli miałabym jednak wybrać ulubiony utwór z tej płyty, byłby nim właśnie The Spine. Jak wiadomo, Trainsistor to w zasadzie gra o piosenkarce, wiadomym więc było, że na ścieżce dźwiękowej muszą się pojawić wokale. Głosu Red w The Spine (i całej grze) użyczyła Ashley Barret. Piosenkarka brała też udział w nagrywaniu wokali do innej znanej gry Supergiant Games – Bastion.

The Spine to nie jedyny dobry kawałek w grze, mocno polecam całą płytę, dostępną m.in na Spotify.

 


To już koniec moich typów. Zgodnie z ideą GeekSounds, teraz kolej na ciebie! Koniecznie podrzuć w komentarzu ulubione piosenki z gier, żebyśmy mogli z nich stworzyć wspólnie fajną playlistę. Jej mały zalążek znajdziesz poniżej (tu będę też dodawać Wasze propozycje, więc zachęcam do subskrybowania!)