Strona główna » Kultura » (Pop)Kulturalne podsumowanie 2016 roku by Jestem Geekiem

(Pop)Kulturalne podsumowanie 2016 roku by Jestem Geekiem

Tak, jak i w zeszłym roku, dzisiejszy post służy podsumowaniu mojej (pop)kulturowej konsumpcji przez minione 356 dni. Oraz Twoim wyliczankom w tym temacie, żebyśmy mogli porównać, czy mamy podobny gust, czy pięknie się różnimy. :)

Przyznam, że 2016 był dla mnie wyjątkowo słaby, jeśli chodzi o wiele z poniższych kategorii. Jeśli spojrzę wstecz, widzę, że większość czasu zajęły mi seriale na Netflixie. :<

To rzecz, która zdecydowanie w tym roku musi się zmienić. Ale o podsumowaniach i planach na nowy rok będzie (prawdopodobnie) osobny post.

Nie przedłużając, mój subiektywny spis najlepszych popkulturowych dzieł i wydarzeń minionego roku. Tym razem, inaczej niż w poprzednim, zdecydowałam się na wytypowanie wyłącznie jednego zwycięzcy. W kilku kategoriach po prostu nie mogłabym wskazać nic więcej.

 

KSIĄŻKA ROKU

Nie popisałam się z czytaniem w 2016. Przynajmniej czytaniem książek, bo pochłonęłam niezliczone ilości artykułów i e-booków. Niemniej swój mało ambitny cel, by przeczytać co najmniej jedną pozycję w miesiącu zrealizowałam. W tym roku zakładam 1,5 lektury miesięcznie, co daje oszałamiające 18 książek. Wiem, beznadzieja.

Dom z Liści, Mark Z. Danielewski – jedni będą ją kochać, inni nienawidzić. Książka-eksperyment – z narracją, formą, fabułą. Horror, rozprawka naukowa, fabularyzowany dokument i pamiętnik jednocześnie. Nie chcę pisać za dużo, bo na blogu pojawi się osobna recenzja, ale Dom z Liści pozamiatał mną w samej końcówce 2016. Uwaga! Zupełnie nie warto (nie można!) czytać w e-booku. W tej książce równie ważne jak treść, są: kolory, czcionki, układ treści, przekreślenia i podkreślenia.

Honorable mention otrzymują Simpsonowie i ich matematyczne sekrety, najpozytywniejsze zaskoczenie 2016 roku.

 

FILM ROKU

I znów – seriale zabrały całą moją popkulturową uwagę. Obejrzałam w tym roku tak mało filmów, że chyba nie powinnam się wypowiadać o faworytach. Ale jak każdy Polak – nie znam się, to się wypowiem. ;)

Łotr 1, reż. Gareth Edwards – długo zastanawiałam się, czy nie powinien to być Zwierzogród, ostatecznie jednak historie ze świata Gwiezdnych Wojen skradły moje serce pod koniec roku. Dlaczego nie ma tu Arrival, zapytasz? Ano dlatego, że… jeszcze go nie obejrzałam. Kajam się i obiecuję poprawę!

Wracając natomiast do filmu roku – to nie są najlepsze Gwiezdne Wojny, jakie widziałam, ale na pewno najlepsze, jakie nakręcono od czasów oryginalnej trylogii. Dają nową nadzieję (*wink wink*), że starwarsowa franczyza ma przed sobą tłuste lata.

 

SERIAL ROKU

Widziałam dużo dobrych seriali w tym roku, od świetnego Marco Polo, przez zaskakująco dobrego Luke’a Cage, po perełki w stylu Człowieka z Wysokiego Zamku, Westworld czy Holistycznej Agencji Detektywistycznej Dirka Gently’ego. Jednak zwycięzca może być tylko jeden, czyli:

Stranger Things, Matt i Ross Dufferowie – w tym serialu zagrało wszystko, a przede wszystkim zagrały dźwięki nostalgii. To jak przeniesienie się w cudowne lata 90te. Początki przygody z RPG, dzieciaki jak z Goonies, electro rodem z ówczesnych stacji radiowych. Chłonęłam to dziełko całą sobą. A gdy inni doszukiwali się tu mocno Stephena Kinga, ja widziałam jedno – mocną inspirację mitami Cthulhu. Co sprawiło, że pokochałam ten serial jeszcze mocniej.

 

GRA WIDEO ROKU

Overwatch, Blizzard – być może są lepsze gry. Ambitniejsze gry. Mądrzejsze gry. Ale zwycięzca może być tylko jeden. To właśnie teamfortressowa strzelanka sprawiła mi najwięcej radości w 2016 roku. I właśnie ona była powodem, dla którego nie zawsze chciało mi się pisać teksty. ;)

 

GRA PLANSZOWA ROKU

Warhammer Quest: Silver Tower – czyli Descent dla fanów Warhammera. Z bardzo dużym przymrużeniem oka. Gra w formie niemal-erpegowej kampanii, w settingu jednego z moich ulubionych systemów RPG. Przy czym nie mówię tu o karciance, ale planszówce z krwi i kości. Dokładniej o tej grze, więc zwróćcie uwagę jeśli będziecie szukać jej w sklepach. Prawdopodobnie też zasłuży na osobny tekst na blogu, taka jest dobra.

Nie zrażaj się ceną – po pierwsze za granicą znajdziesz ją taniej, po drugie to kilkadziesiąt godzin doskonałej zabawy w formie kampanii plus świetne figurki do malowania dla hobbystów. I nostalgiczny klimat sesji RPG, który pamiętasz z młodzieńczych lat.

 

MUZYKA ROKU

Reality Check, Wojciech Golczewski – Spotify podpowiedziało mi, że płyta Wojtka była jedną z najczęściej przeze mnie odtwarzanych w zeszłym roku,  toteż nie mogła się tu nie znaleźć. Więcej informacji na jej temat znajdziesz w tym tekście, bo jak mówi moje ulubione przysłowie – mówienie o muzyce jest jak tańczenie o architekturze. Zatem nie będę się powtarzać.

 

WYDARZENIE ROKU

Video Games Live, NOSPR Katowice – no nie mogło być inaczej! W zeszłym roku VGL zrobiło na mnie piorunujące wrażenie, w tym już nieco mniejsze, ale niezmiennie jest to stały punkt w moim kalendarzu koncertowym. Wiem, że Tommy Tallarico wróci do nas już za rok, więc i ja za rok będę na widowni. :)


Tu kończą się moje typy, a zaczynają… Twoje! Jakie najlepsze książki/gry/filmy poznałeś w tym roku? Jakie wydarzenie zrobiło na Tobie największe wrażenie w 2016? Koniecznie daj znać w komentarzu poniżej!

O mnie:

Z zawodu marketingowiec, z zamiłowania geek. Fanka serii Mass Effect i Borderlands. Uwielbiam dobrą fantastykę i złe filmy. Maczałam palce w wydaniu Gaslight – Cthulhu w świetle gazowych latarni, wspierałam Zjazd Twórców Gier w Poznaniu, organizowałam konwenty, byłam organizatorem spotkań dla graczy i twórców gier Pog(R)adajmy, a także cyklu spotkań z koszmarną kinematografią Kocham Złe Kino. Obecnie w ramach Gamedev.Guide pomagam twórcom indie promować swoje gry.
  • Ale e-book to też książka, tyle że w innej formie :). Na temat samych ulubieńców za dużo się nie wypowiem, bo oprócz grania przez chwilę w Overwatcha (brat łaskawca pozwolił mi pograć przez godzinę), innych pozycji nie znam. Choć przymierzam się i przymierzam, żeby w końcu obejrzeć Stranger Things.

    • Basia, chodziło mi o takie typowe e-booki z internetu, głównie marketingowe. Po kilka stron. Z przyzwoitości nie nazywam ich książkami. :D

      Jeśli ulubieńców nie znasz, to nadrabiaj, a w zamian za to napisz, co na Tobie zrobiło w zeszłym roku największe wrażenie!

  • Konrad

    Zgodzę się co do stranger things. Częściowo też do filmu – był dobry ale jako stary mg padłem nad bezsensy historii. co do książki to chyba Przebudzenie Lewiatana- proste a zarazem wciągające sf bez ambicji do bycia bóg jeden wie czym. Gry to pewnie Uncharted 4 . Planszówką oczywiście może być tylko jedna – Warhammer Quest – gra się świetnie i można sobie godzinami posiedzieć nad figurkami. Co do wydarzenia to koncert muzyki z Wieśmina w Tauron Arena