Lucy obejrzałam nie spodziewając się po niej za wiele, choć połączenie Bessona, Scarlett Johansonn i Morgana Freemana dawało nadzieję na niezły kawałek rozrywkowego kina. Jak wiadomo – nadzieja jest matką głupich.

W tym wypadku chyba bardzo głupich. Ale ja nie o tym.

Bzdurne i dawno obalone teorie o rzekomym wykorzystywaniu jedynie 10% możliwości ludzkiego mózgu, na których opiera się koncepcja filmu, skłoniła mnie do napisania co nieco o najpopularniejszych mitach dotyczących najważniejszego organu w ludzkim ciele. Czyli w zasadzie nie ma tego złego…

Żeby jednak nie pozostawiać wątpliwości potencjalnym ochotnikom na obejrzenie Lucy, zdecydowanie mówię NIE RÓB TEGO. To jeden z tych filmów, gdzie wszystko wygląda dobrze na trailerze (i tylko na nim), a dobrzy aktorzy musieli albo dostać bardzo wysokie gaże, albo autentycznie jest im wszystko jedno, w jakiej szmirze zagrają. Bo że faktycznie chcieliby firmować swoją twarzą ten cud światowej kinematografii, to szczerze nie sądzę.

A teraz wróćmy do tego, co najważniejsze, czyli obalenia kilku najpopularniejszych mitów dotyczących ludzkiego mózgu. Zaczynając od najważniejszego, czyli:

1. Człowiek wykorzystuje wyłącznie 10% możliwości swojego mózgu

…a gdyby udało mu się odblokować więcej, to mógłby – zupełnie jak Lucy – biegać po ścianach, czytać cudze myśli, lewitować przedmioty, kontrolować czas i jeszcze frytki do tego.

Ten najpowszechniejszy mit jest też najbardziej bezsensownym. Po co organizm miałby utrzymywać tak wielki organ, zużywając na niego około 20% całej energii, tylko po to żeby używać tylko jego jedną dziesiątą? No właśnie po nic, dlatego mit można spokojnie włożyć między bajki.

Tak naprawdę wykorzystujemy absolutnie 100% naszego mózgu, choć nie zawsze jednocześnie. Błędne przekonanie ciągnie się za nami aż z XIX wieku. Nie odkryto wtedy jeszcze wszystkich funkcji mózgu, a te części, które według naukowców za nic nie odpowiadały, mogły wydawać się niewykorzystane.

Istnieje wiele dowodów na obalenie tej tezy, chętnym polecam rozpoczęcie poszukiwań chociażby od wpisu na Wikipedii, dotyczącego mitu 10%.

2. Nadużywanie alkoholu i narkotyków zabija komórki nerwowe / powoduje „dziury w mózgu”

Być może jest to mit, którego ze względów dydaktycznych obalać nie powinnam ;), jednak prawda jest jedna – alkohol i narkotyki nie powodują zwiększonego obumierania komórek naszego mózgu.

Oczywiście, alkohol niszczy połączenia pomiędzy neuronami (a to nie przelewki!), ale są to w większości zniszczenia odwracalne. Nie niszczy komórek, nie może też być mowy o żadnych „dziurach w mózgu”, bo choć narkotyki mogą poważnie wpłynąć na nasze zachowanie i postrzeganie rzeczywistości (czasem nawet na stałe!), to nie powodują żadnych widocznych uszkodzeń fizycznych.

Co nie zmienia faktu, że długotrwałe nadużywanie alkoholu i narkotyków jest niebezpieczne i może prowadzić do nieodwracalnych zmian. Mit o szkodliwym działaniu używek jest więc prawdziwy, ale nieprecyzyjny.

Tylko mi teraz nie pijcie za dużo! :)

left-right

3. Kreatywne osoby myślą prawą półkulą, a ścisłowcy – lewą

To popularne przekonanie, które mówi, że osoby z konkretnymi predyspozycjami mają aktywniejszą (lub większą) półkulę mózgową odpowiedzialną za odpowiednio – myślenie kreatywne i analityczne.

Jeśli do tej pory w to wierzyłeś, muszę cię zmartwić – nie da się myśleć połową mózgu. :) To prawda, że istnieją badania, które mówią, że niektóre części mózgu lepiej radzą sobie z pewnymi czynnościami i procesami myślowymi niż inne, nie oznacza to jednak bynajmniej, że pozostałe nie są aktywne bądź są aktywne mniej.

4. Z wiekiem mózg działa coraz gorzej

A nie prawda, bo coraz lepiej! ;) Tak, to prawda, że po 30. roku życia ginie więcej naszych szarych komórek, niż jesteśmy w stanie ich wyprodukować, ale dzieje się to bardzo, bardzo, bardzo wolno. Mózg degeneruje się tylko wtedy, gdy rzadko go używamy – podobnie jak w przypadku innych części ciała. Doskonałym przykładem są ludzie długo aktywni intelektualnie, na przykład pracownicy naukowi, których o wiele rzadziej dotykają choroby takie, jak Alzheimer czy demencja.

I choć faktycznie z wiekiem nasz mózg zaczyna obumierać, to jednak nasze doświadczenie i wiedza powodują, że de facto działa sprawniej – jesteśmy w stanie lepiej radzić sobie z intelektualnymi wyzwaniami, niż ludzie młodzi. Ba! Udowodniono na przykład, że osoby starsze dużo sprawniej radzą sobie z wieloma zadaniami naraz, lepiej je przyswajają i analizują. Doświadczenie górą!

5. Słuchanie muzyki klasycznej (Mozarta) zwiększa iloraz inteligencji

Podobno słuchanie muzyki dawnych mistrzów, w tym w szczególności Mozarta (a czemu nie Chopina? Gdzie polskie intelektualne lobby, ja się pytam?) dodaje kilka cennych punktów do naszego IQ.

Nic bardziej mylnego. Nie udowodniono naukowo, że słuchanie jakiejkolwiek muzyki jest w stanie zwiększyć trwale zdolności intelektualne. Wprawdzie wpływ muzyki na przykład na koncentrację jest raczej bezdyskusyjny, o tyle jedyne w czym słuchanie Mozarta może pomóc, to może pobudzić układ nerwowy do lepszej pracy, dając na przykład efekty w postaci szybszego i efektywniejszego rozwiązywania postawionych przed mózgiem zadań W DANYM MOMENCIE. Efekt podobny, jak gdyby wypić mocną kawę czy dotlenić się na długim spacerze.

No i jak? Które mity znaliście, a które były zaskoczeniem? A może znacie jeszcze jakieś ciekawe wymyślone fakty na temat ludzkiego mózgu? Koniecznie dajcie znać w komentarzach!