Trylogia Mass Effect to moja absolutnie ukochana seria wszechczasów. Bezkrytycznie uwielbiam wszystko, co się w niej pojawiło (no dobrze, oprócz Mako ;)), a w multiplayerze z części trzeciej spędziłam ponad 200 godzin.

To dlatego oczekiwania dotyczące kontynuacji mam naprawdę ogromne. Poniżej, z okazji N7 Day, zebrałam najważniejsze z nich.

mass-effect-4-189802

1. Grywalne obce rasy

Ze sneak peaków z E3 wiemy już, że to raczej niemożliwe – po raz kolejny wcielimy się w wyłącznie w przedstawicieli wyłącznie ludzkiej rasy. Bardzo szkoda, bo multi pokazało, że Bioware świetnie potrafi sobie poradzić ze zbudowaniem grywalnych Gethów, Quarian, Asari i innych ras zamieszkujących to uniwersum. Myślę, że dużo się nie pomylę, jeśli powiem, że 99% fanów serii tęskni za takim rozwiązaniem.

Grywalne rasy, ze swoimi zróżnicowanymi statystykami, unikalnymi umiejętnościami i ekskluzywnymi klasami zdecydowanie odświeżyłyby rozgrywkę i dodałyby kilka zachęcających powodów, dla których warto byłoby sięgnąć po nowy odcinek serii.

Na razie wiemy tylko, że pojawią się nowi obcy – czy to dobry ruch? Śmiem wątpić, bo wydaje mi się, że jest dużo do ogrania z tym, co „na stanie”. Ale czas pokaże.

Mass-Effect-Citadel

2. Otwarty świat

No, a przynajmniej „otwartawy”, bo osobiście nie jestem fanem sandboxów. Mimo to dla Mass Effecta byłabym w stanie przełamać niechęć, bo możliwość eksplorowania niesamowitych miejsc z trylogii (i tych, które autorzy wymyślą do części czwartej) byłaby warta każdej godziny.

Dzisiejszy Twitch Roundtable wskazuje, że twórcy mocno chcą postawić właśnie na eksplorację świata. W zasadzie większość z 40 minut poświęcili na opowiadanie o nowych lokacjach i nowym, lepszym Mako (oh god no…), co sugeruje że będzie co zwiedzać.

Fajnie byłoby dodać do tego ciekawe aktywności poboczne, może jakieś lokum (Cytadela pokazała, że ratowanie świata w niczym nie przeszkadza posiadaniu fajnego mieszkania ze swobodną opcją customizacji) i koniecznie opcję zmiany fryzury oraz ciuchów – bez tego w dobrym sandboxie ani rusz! ;)

mass-effect-3-online

3. Dobry multiplayer

Że multi się pojawi, jestem raczej spokojna – sukces poprzedniej raczej nie pozostawia miejsca jakiekolwiek wątpliwości. Pytanie tylko, w jaki sposób Bioware będzie chciał rozwinąć pomysł? Czy pojawi się, dość oczekiwane PVP (i jak zostanie wyjaśnione fabularnie)? Czy developerzy podejmą się animowania społeczności tygodniowymi eventami, specjalnymi achievementami i nagrodami, jak w części trzeciej?

Z ciekawością będę oglądać multi w… najnowszym Dragon Age. Może to być pierwsza jaskółka kierunku, w którym Bioware będzie chciał poprowadzić również tryb wieloosobowy w najnowszej części Mass Effect.

mass-effect-3_kosmos

4. Porządna kosmiczna rozpierducha ;)

No bo: kosmos – jest, super badass ala Shepard i jego statek – pewnie też. Wojny kosmiczne – będą na bank. Ale aż chciałoby się, żeby w najnowszej części można było faktycznie wpływać na ich przebieg, nie tylko wydając rozkazy, albo – co gorsza – zbierając wyłącznie surowce na odległych planetach.

Pomyśl, jak byłoby epicko, gdyby można było toczyć prawdziwe kosmiczne bitwy, być może z innymi graczami (?), uciekać przekaźnikami masy, wykonywać manewry kosmiczne… Ah, rozmarzyłam się. :)

Zresztą, Bioware próbował już wcześniej stworzyć coś podobnego w Star Wars Online, więc jakaś baza jest. Kto wie?

42202_mass_effect

5. Dobre origin story

Siłą Mass Effect jest absolutnie, ABSOLUTNIE wykreowany świat i jego historia. Wojna Pierwszego Kontaktu, Genofagium i wiele innych zdarzeń z uniwersum zasługują, by je porządnie opowiedzieć i rozwinąć. Dlatego, mimo że Bioware zarzekał się, że prequelu nie będzie, ja osobiście wcale bym się na niego nie obraziła. Kroganie jako wroga rasa? Turianie walczący z ludźmi? Dlaczego nie!

Podobnie mam nadzieję na mądre wprowadzenie zapowiedzianych „nowych ras” – ludzie tworzący historię uniwersum będą mieli naprawdę ciężki orzech do zgryzienia, by dobrze wpleść je w tę, wydawałoby się kompletną, układankę.

No i główny bohater/bohaterka – jeśli całość będzie się działa po wydarzeniach z trylogii – kim jest główny bohater? Czy podziwiał Sheparda? A może wręcz przeciwnie? Co go ukształtowało? Gdzie był, gdy miały miejsce dramatyczne wydarzenia z części trzeciej? Kapitalne pytania, na które mam nadzieję znaleźć odpowiedzi już w samej grze.

funny mass effect

6. Więcej humoru!

Mass Effect to seria, która ocieka epickością. Z wyjątkiem zaledwie kilku epizodów i genialnego DLC Cytadela wszystko jest tam tak-bardzo-na-serio… W sumie nic dziwnego, bo ratowanie galaktyki to przecież nie przelewki. Mimo to, chciałabym, by w następnych częściach można było uświadczyć nieco więcej humoru. Być może zdjęcie z barków głównego bohatera losów wszechświata sprawi, że klimat nieco się rozluźni. Nie pogniewałabym się.

7. Dobre zakończenie

Bo się należy, nie? ;)

A na jakie 7 rzeczy w Mass Effecie czekasz ty? Ja czekam na twoje kilka zdań w komentarzach!