Już za kilkanaście dni premiera jednego z najbardziej oczekiwanych seriali tej jesieni – drugiej części Stranger Things na Netflixie. Zanim zasiądziesz przed telewizorem i zaczniesz zjadać swoje paznokcie, sprawdź czy na pewno jesteś przygotowany.

9-odcinkowa druga odsłona serialu o dzieciakach spotykających niewytłumaczalne prawdopodobnie zostanie przez ciebie pochłonięta w jeden dzień. A przynajmniej ja tak zrobię. Tym bardziej warto mieć na uwadze niezbędne przed tym maratonem grozy gadżety, które tylko wzmocnią klimat tegorocznego sezonu.

Poniżej dziewięć przedmiotów, gadżetów i elementów popkultury lat 80. i 90., bez których fan Stranger Things obyć się nie może. Kolejność nieprzypadkowa, acz niemająca znaczenia.

1. Książki Lovecrafta

Wiem, że dla wielu Stranger Things kojarzy się m.in. z kultowym Goonies, ale dla mnie wszystko co dzieje się w alternatywnym do rzeczywistego świecie aż paruje od inspiracji Wielkimi Przedwiecznymi. Od logo serialu nawiązującego do Zew Cthulhu, po niewypowiedziane zło czające się tuż za rogiem (you see what I did there? ;)) przypomina dzieła genialnego analfabety z Providence. Jeśli więc chcesz zanurzyć się w świat przedziwnych istot, tajemnicy i grozy, koniecznie sięgnij na przykład po zbiory opowiadań Lovecrafta. Za ewentualne uszczerbki na zdrowiu psychicznym nie odpowiadam.

 

2. Podręcznik do D&D

Nieozowny kompan dzieciaków ze Stranger Things, ale i w ogóle jedna z ulubionych rozrywek nerdów w latach 80. i 90. Mowa oczywiście o grach fabularnych, po angielsku nazywanych RPG, od których nazwę wziął też gatunek gier wideo. Starych ludzi, takich jak autorka tego tekstu, RPGi dotknęły w młodości, ale jeśli nigdy nie jadłeś chleba z tego pieca, to dla dobra nauki i świata, koniecznie wyjdź zza firewalla, zbierz się ze znajomymi i spróbujcie ogarnąć sesję czy dwie. Nie wiem, czy D&D jest akurat najbardziej reprezentatywnym przedstawicielem gatunku, ale na pewno najbardziej kultowym. W ostateczności możecie zagrać w świecie z serialu – to byłaby dopiero immersja!

3. Lampka Scrabble

Mamy załatwiony klimat, pora na gadżety. W październiku wieczorami jest ciemno, a na pewno pamiętasz, jak mamusia mówiła, żeby nie oglądać telewizji po ciemku, bo oczy się szybko zmęczą. Możesz ten zgubny dla gałek ocznych proceder zamienić w prawdziwe wzrokowe SPA (czy ja za bardzo nie płynę…?), na przykład zaopatrując się w taką oto lampkę Scrabble. TAK, WIEM – to nie jest DOKŁADNIE to, co w serialu, ale myślę że malowanie po ścianach i rozwieszanie na nich lampek choinkowych mogłoby skończyć się gorzej. A tak? Literki są, dowolne słowa do ułożenia też, wszystko się świeci, więc – idealnie!

4. Koc elektryczny

Święty Graal tamtych czasów. Synonim luksusu i nowoczesnych technologii. Któż nie chciał mieć boskiego koca, podłączanego do prądu? Bo ja na pewno chciałam. Teraz, gdy koce te leżą już na śmietniku historii i można nabyć je dosłownie za grosze, nic nie stoi na przeszkodzie, byś swoją kanapę zamienił na prawdziwą świątynię lat 80. Nie do końca pamiętam, jak jest z wylewaniem na niego napojów, ale skoro nikt z moich bliskich na porażenie prądem nie umarł – wnioskuję, że nie było tak źle.

5. Retro projektor

Stranger Things to serial Netflixa, więc wiadomo że można obejrzeć go gdzie tylko sobie zamarzysz – na tablecie, na komputerze, na telewizorze… A co, gdyby oddać prawdziwego ducha tamtych lat i zafundować sobie seans na ekranie kineskopowym? No dobrze, takim gadżetowo-kineskopowym, bo jednak podłączonym do smartfona. Tak czy tak ten gadżet, na dodatek dostępny w Polsce, pozwala wyświetlać dwa razy większy obraz z twojego telefonu – w zgrabnej retro obudowie.

 

6. Retro głośnik

Załóżmy przez chwilę, że faktycznie oglądać będziesz drugi sezon Stranger Things w sposób opisany powyżej. W takim razie musisz zaopatrzyć się w dobry sprzęt grający, w tym wypadku najprawdopodobniej głośnik bluetooth. Wprawdzie o taki w kształcie rasowego amerykańskiego boomboxa z serialu będzie trudno, ale sklepy online oferują całą masę tych wyglądających jak z poprzedniej epoki.

7. Aplikacja walkie-talkie

A jeśli w trakcie najdzie cię ochota, żeby porozmawiać o tym, co właśnie zobaczyłeś w serialu, nie używaj Facebooka ani nie dzwoń do nikogo jak prości ludzie z przyszłości. O nie! Ty, jako wierny fan serialu możesz zrobić tylko jedno – użyć aplikacji walkie-talkie, dostępnej dla urządzeń z Androidem i iOSem. Na przykład takiej jak ta. Co robi taka aplikacja? Wszystko, co porządne walkie-talkie robić powinno – ma push-to-talk, działa przez internet mobilny i daje jedyny w swoim rodzaju retro feeling. Bez odbioru.

8. Prawie jak Eggos

Szykuje się prawdziwy maraton serialowy, więc pora przejść do jadła i napitku. Niestety, prawdziwych Eggosów w Polsce nie uświadczymy. Zaproponować mogę tylko marne zamienniki, a więc najbardziej amerykański z amerykańskich popcorn albo… gotowe gofry. Nie są kwadratowe i nie mam zielonego pojęcia, czy smakują podobnie, ale skoro jesteś już po sesji w D&D i lekturze Lovecrafta to zgaduję, że masz już całkiem nieźle wyćwiczoną wyobraźnię. Dasz radę!

9. Tradycyjna oranżada

I tu akcent prawdziwie retro-polski. Nowy sezon Stranger Things na pewno dostarczy wielu momentów, od których aż zaschnie w gardle. Można oczywiście pić imperialistyczną Coca-Colę, ale jesteśmy w kraju nad Wisłą, a w kraju nad Wisłą pije się porządną, słowiańską oranżadę! Do kupienia w tradycyjnych butelkach z ciemnym szkłem albo w nowych, modnych puszkach. Ciekawa tylko jestem, jak będzie się komponować z popcornem i goframi….

9. Gadżety Stranger Things

Last but not least, każdy fan serialu braci Duffer nie zacznie netflixowego maratonu bez obłożenia się dużymi ilościami naraz gadżetów nawiązujących do Stranger Things. Na szczęście (ale nie dla portfela…) polskie sklepy ogarniają już kuwetę i oferują nam wiele pyszności – od koszulek Stranger Things po takie gadżety, jak chociażby Funko Pop Stranger Things.

 

Tyle ode mnie. Zastanawiam się, jak ty przygotowujesz się na najgorętszą premierę sezonu? ;)

// Aha! Drugi sezon Stranger Things rusza już 27 października na Netflixie. Jest na co czekać! ;)