Od wielu lat nad wyjazdy z biur turystycznych przedkładam samodzielne organizowanie wypady. W ten sposób nie tylko oszczędzam pieniądze, ale i mam zupełną kontrolę nad tym, jak spędzam czas.

Takie wyprawy wiążą się też z ogromem przygotowań. Bardzo je lubię, z drugiej strony jednak nie wyobrażam sobie ogarnięcia tego wszystkiego bez pomocy internetu lub aplikacji. Nawet jadąc w mało zamieszkane tereny najlepiej czuję się mając przynajmniej odpalone Google Maps. I tu na ratunek przychodzą aplikacje do podróży.

To dlatego w tym obszernym wpisie chciałam pokazać Wam, jak przygotowuję się do podróżowania w stylu smart. Mam nadzieję, że tekst odpowie na wszystkie wasze pytania i pozwoli bez stresu wybrać się w ukochane miejsce na świecie.

Wybór kierunku podróży – przydatne serwisy

Skąd brać informację o ofertach turystycznych? Ja posługuję się blogami / stronami na Facebooku, które takowe zbierają. Przede wszystkim Fly4Free (linkuję do Facebooka), ale też Lastminuter czy Hotel4Free. To moim zdaniem jedno z najlepszych miejsc by znaleźć tanie loty na Islandię czy propozycje wycieczek w ogóle.

Na Fly4Free znajdziesz mnóstwo ofert tanich wyjazdów za granicę

Ale uwaga! Nie znajdziesz tam dwutygodniowych turnusów, terminów wakacyjnych czy pełnych ofert wycieczek. Jeśli chcesz tanio podróżować, licz się z tym, że będziesz musiał czasem pojechać na lotnisko kilkaset kilometrów dalej, wylecieć i wrócić we wtorek czy pojechać poza sezonem turystycznym (jak my zrobiliśmy w przypadku Islandii, która w sezonie jest po prostu koszmarnie droga). W większości przypadków serwisy informują wyłącznie o tanich lotach, a nocleg czy transport będziesz musiał załatwić sobie sam.

Warto też pamiętać, że są to serwisy o tak dużym zasięgu, że wiele ofert wyprzedaje się na pniu – warto być szybkim. ;)

Mana Spin-offdóttir: Wrażenia z Islandii

Wybór noclegu – gdzie szukać hoteli online?

Zacznijmy od tego, że spanie w hotelach w większości przypadków będzie zwyczajnie drogie. O wiele lepiej sprawdzają się na przykład prywatne mieszkania czy domy. A te znajdziesz na dwa sposoby:

  • na AirBnB – serwisie internetowym, który pośredniczy w wynajmie domów i mieszkań od prywatnych ludzi. Nierzadko znajdziesz na nim świetne miejscówki w centrum miasta o wiele tańsze od hoteli. Cisza, spokój, duże przestrzenie, które przydają się gdy jedziesz w więcej osób, to niewątpliwie zalety AirBnB. A ponieważ wszystko odbywa się przed stronę internetową, masz gwarancję, że po przyjeździe do nieznanego kraju na pewno będzie czekał na ciebie nocleg. My jadąc na Islandię zatrzymaliśmy się w domu wynajmowanym właśnie w ramach AirBnB i polecamy to całym serduchem.

CHCESZ ZYSKAĆ AŻ 110 ZŁ NA WYNAJEM MIESZKANIA LUB DOMU NA AIRBNB? ZAREJESTRUJ SIĘ Z TEGO LINKA


  • na Couchsurfing – czyli serwisie, w którym rejestrują się ludzie, którzy z przyjemnością przenocują innych ludzi… za darmo, na swojej kanapie. Przyznam, że nie odważyłam się jeszcze nigdy skorzystać z tego serwisu, ale ciągle marzy mi się, żeby w ten sposób odwiedzić jakiś niedaleki kraj.

 

Na Couchsurfing znajdziesz ludzi, którzy za darmo przenocują cię na swojej kanapie

Jeśli na obu serwisach nie znajdziesz niczego sensownego, to oczywiście pozostaje stary, dobry Booking.com, na który jednak trzeba bardzo mocno uważać – bo jest mistrzem w sugerowaniu, że coś jest najtańszą ofertą, mimo że taką ofertą nie jest. Myślę, że kiedyś napiszę o tym poradnik, bo Booking towarzyszy mi w moich podróżach od lat.

Planowanie wycieczki – przydatne aplikacje

Wybraliśmy miejsce i mamy gdzie spać, to teraz należałoby pomyśleć, co chcemy zobaczyć. Osobiście jestem typem wakacyjnego łazika – nie lubię siedzieć w jednym miejscu i wolę mieć dzień napakowany po same brzegi.

Tradycyjnie planowanie wakacji zaczynam od zebrania informacji na temat danego miejsca czy kraju. Na tym etapie kupuję książki, czytam blogi, pytam znajomych, czyli nic specjalnie odkrywczego. Aplikacje i smart-planowanie wchodzi później.

W tym roku planując islandzką wyprawę posłużyliśmy się samodzielnie przygotowaną mapą Google, to znaczy taką, na którą nanieśliśmy konkretne atrakcje. Jak przygotować własną mapę Google z atrakcjami dowiesz się na przykład tu. Przygotowaliśmy, bo wyjazd, a szczegolnie miejsca do zwiedzania, selekcjonowały moje przyjaciółki, którym należy się ogromne podziękowanie za kawał dobrej roboty.

Nasza islandzka mapa. Wszystkiego nie zwiedziliśmy, ale mieliśmy dzięki temu plan wycieczki

A jeśli chodzi o praktykę, zazwyczaj nie planuję dokładnie każdego dnia – robię to już na miejscu, korzystając z różnych aplikacji, biorąc pod uwagę pogodę czy własne samopoczucie. To niewątpliwie ogromny plus samodzielnych wyjazdów. Podobnie było i tu – wiedzieliśmy, które miejsca warto zwiedzić, ale szczegółowe plany wycieczki układaliśmy już na miejscu.

Do organizowania czasu, szczególnie w mieście, nieocenione jest Google Trips. To aplikacja od naszej ulubionej wyszukiwarki, która potrafi sama zaplanować trasę wycieczki, jeśli będzie wiedzieć, gdzie jedziemy i na ile dni (a zapewniam, że jeśli używacie naraz gmaila, na którego przychodzą wam chociażby potwierdzenia lotów i Google Trips, to będzie wiedzieć jeszcze zanim ją otworzycie ;)). Na dodatek plany wycieczek można zapisać offline, co przydaje się gdy mamy problemy z internetem. Google Trips podpowie też na przykład, gdzie zjeść na wyjeździe, podobnie zresztą jak znany i lubiany Tripadvisor.

Google wie o nas wszystko, ale dzięki temu ułatwia planowanie wycieczek

Jeśli jednak chciałbyś sam ułożyć sobie plan i trzymać go w telefonie, to wartą uwagi aplikacją jest Sygic Travel. Sygic ma wiele funkcjonalności Google Trips (gotowe plany wycieczki chociażby), ale najlepiej sprawdza się jednak w dużych miastach, czyli tam, gdzie ma najwięcej informacji o obiektach turystycznych. No i aby skorzystać z niego w pełni, warto kupić wersję premium. Dlatego ja wolę zostać przy darmowym narzędziu od Google.

Przejazdy i podróże – czym podróżować i jak się nie pogubić?

Na deser prepodróżniczej organizacji zostawiam przejazdy i przeloty. Jeśli na wycieczkę udajesz się samolotem, warto mieć w telefonie aplikację przewoźnika, żeby niepotrzebnie nie drukować kart pokładowych. Najczęściej latam z WizzAir i ich appkę mogę polecić z czystym sumieniem – można w niej dokonać odprawy, trzymać karty pokładowe i nie ma żadnych niepotrzebnych funkcji, które by ją zaśmiecały.

Jedną z często polecanych aplikacji jest też TripIt, coś pomiędzy planerem podróży a agregatem dokumentów. Wystarczy, że wyślesz do TripIt wszystkie potwierdzenia lotów czy noclegów, a ten przygotuje ci prawdziwy plan działań. W jego repertuarze są między innymi: powiadomienia o tym, kiedy należy wyruszyć na lotnisko, informacje o opóźnieniach samolotów czy zmianie bramki (w wersji pro), a także – co niezwykle przydatne, informacje o wszystkich opcjach transportu z i na lotnisko. Do tej pory nigdy nie korzystałam z TripIt, bo raczej wynajmuję samochody, a loty trzymam w aplikacji przewoźnika, ale warto się nią zainteresować.

A skoro już o wynajmowaniu samochodów mowa, to jest też booking dla samochodów, czyli Rentalcars. Plusy serwisu to agregowanie wszystkich wypożyczalni i bardzo łatwe bookowanie i przebookowywanie aut. Niestety, minusów też jest trochę, o czym boleśnie przekonaliśmy się na rzeczoną Islandię lecąc.

Po pierwsze, ceny w Rentalcars zmieniają się jak w kalejdoskopie. Tuż przed wylotem postanowiliśmy jednak zmienić auto na większe i okazało się, że możemy je mieć kilkaset złotych taniej niż mniejszy model kilka tygodni wcześniej. A że przebookowanie auta nic nas nie kosztowało, szybciutko skorzystaliśmy.

Rentalcars nieźle radzi sobie z wynajmem samochodów, z ubezpieczeniem ich już trochę gorzej

Gorszą wiadomością jest fakt, że dodatkowe ubezpieczenie samochodowe, wykupywane w Rentalcars na Islandii na za dużo się nie przydaje, bo chroni bardzo powierzchownie i na dodatek działa w ten sposób, że najpierw trzeba zapłacić za szkodę, a dopiero potem otrzymujemy zwrot na konto. Co przy bardzo usterkogennych drogach i wysokich cenach nie było najlepszym pomysłem…

Ale wracając do przyjemniejszych rzeczy – by się nie pogubić w drodze i nie zużyć przy okazji całego pakietu internetu, zamiast Google Maps możecie użyć aplikacji Sygic GPS Navigation. Jak każdy GPS na komórkę, swoje kosztuje, ale jest warty każdej złotówki. Podczas wyprawy na lodową wyspę ani razu nas nie zawiódł, do tego działa offline, więc sprawdzi się w każdych warunkach.

Inne przydatne aplikacje, bez których na wakacjach ani rusz

Oprócz standardowych aplikacji podróżniczych, warto mieć pod ręką jeszcze kilka drobiazgów, żeby ułatwić sobie wyprawę w nieznane.

Na grupowych wycieczkach nieoceniona będzie aplikacja do dzielenia wydatków, na przykład Splitwise, która kontroluje kto zapłacił za co i komu należy oddać za piwo.

Splitwise przyda się, gdy trzeba podzielić rachunki – na wyjeździe i nie tylko

Jeśli jedziesz w niebezpieczne lub nieznane miejsce, koniecznie zaopatrz się w aplikację iPolak od Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Znajdziesz w niej informacje o polskich placówkach dyplomatycznych na świecie, przydatne informacje i ostrzeżenia dla podróżujących do konkretnego kraju, a także szybkie wybieranie np. numeru do najbliższego konsulatu.

Masz problem z zapakowaniem się na wyjazd? Skorzystaj z przydatnych aplikacji generujących wyjazdową listę, na przykład PackPoint, albo po prostu stwórz własną w aplikacji Listonic (Listonica używam zresztą do wszystkiego – od wyjazdów po zakupy spożywcze i bardzo sobie cenię).

Hackujemy pakowanie, czyli 10 sztuczek jak się pakować z głową

Ale chyba najlepszą radą, jaką mogę dać wyjeżdżającym za granicę jest: korzystaj z lokalnych aplikacji i stron informacyjnych. Lokalnych, czyli zaprojektowanych w danym kraju, nierzadko oficjalnych (podobnie jak iPolak). W Islandii nieocenionym źródłem informacji była dla nas mapa zorzy i informacja o stanie dróg, ale w sklepach z aplikacjami znaleźć można wiele ciekawych perełek.

Wymienianie przydatnych aplikacji podróżniczych zajęłoby pewnie jeszcze kilka stron. Jeśli tekst wam się spodoba, z przyjemnością wynajdę, przetestuję i opowiem o jeszcze kilku z nich. A tymczasem tradycyjnie pytam: czego ty używasz w podróży? Koniecznie daj znać!