Jedni go kochają, inni nienawidzą. Fakt jest jeden – The Big Bang Theory (w Polsce Teoria wielkiego podrywu) to najpopularniejszy serial geekowy na świecie. I jako taki, buduje nasz obraz „na zewnątrz”. Mówiąc „na zewnątrz”, mam na myśli ludzi, którzy żyją w cudownym świecie, gdzie nie wydaje się ostatnich pieniędzy na kolekcjonerską wersję gry, po nocach nie psuje się oczu czytając komiksy i nie siedzi na niewygodnych krzesłach do końca napisów na filmach Marvela (hej, to całkiem niezły świat, jakby się tak zastanowić!).

Od początku kwietnia na Comedy Central Polska w każdą niedzielę o 20.00 możecie oglądać najnowszy, bo ósmy sezon serialu. W związku z tym stacja poprosiła mnie, bym przyjrzała się nieco mocniej geek kulturze w cyklu kilku tekstów, w tym zajrzała, jak portretuje nas The Big Bang Theory.

Postanowiłam więc na początek zebrać w jednym tekście serialowe mity i fakty dotyczące geeków.

GEEK FAKTY:

1. Uwielbiamy gadżety

The Russian Rocket Reaction

Pamiętacie wehikuł czasu z pierwszego sezonu The Big Bang Theory? Albo limitowaną edycję miecza z Gry o Tron? Tak, jesteśmy tacy. Totalnie! ;) Uwielbiamy gadżety, szczególnie takie, którymi można chwalić się przed znajomymi. Pasjami kupujemy edycje kolekcjonerskie, figurki, koszulki, miecze świetlne i wydania specjalne.

Czasem wydaje mi się, że The Big Bang Theory poświęca temu wręcz za mało uwagi, bo kultura kupowania/zdobywania gadżetów, kolejnych wydań książek/filmów/komiksów jest nieodłącznie wpisana w życie każdego geeka. Na pewno bardziej, niż wspólne jedzenie chińskiego żarcia. ;)

2. Chcemy wiedzieć wszystko!

Geology-teoria-wielkiego-podrywu-comedy-central

A przynajmniej dużo. ;) Jakiś czas temu pisałam, że dumna jestem z faktu obracania się w środowisku mądrzejszych ode mnie. Faktycznie, naszym zainteresowaniom i pasjom poświęcamy w zasadzie całe życie, a na pewno wolny czas, niewielkiej części z nas udaje się nawet połączyć hobby z pracą zawodową.

Wszystkie te odniesienia do ulubionych postaci, filmów, książek, wszystkie momenty, w których Leonard, Sheldon, Raj i Howard kłócą się o jakiegoś komiksowego superbohatera, wyciągając jak z kapelusza najmniejsze, najbardziej nieistotne dla postronnych fakty – tak, to my, to my, to my. ;)

Zawsze wtedy widzę siebie i swoich znajomych, dyskutujących o dopiero co zobaczonym filmie. Albo potrafiącym przez kilka godzin analizować charakter innego człowieka przez pryzmat klasyfikacji charakterów z gier fabularnych (a czy ty jesteś praworządny dobry czy może chaotyczny zły? ;)). To właśnie to, co nas napędza. Dzięki temu z innym geekiem nigdy nie jest nudno, a rozmowa nie sprowadza się do kilku zdawkowych zdań o pogodzie.

Wiemy dużo, czasem nawet dużo za dużo ;) i ciągle nam mało!

3. Jesteśmy fanami na całe życie

live_long_and_prosper_teoria_wielkiego_podrywu

Jedne z najbardziej wzruszających odcinków w całym serialu to te z Profesorem Protonem czy Jamesem Earlem Jonesem aka głosem Dartha Vadera/Mufasy z Króla Lwa. To, co jest piękne w geek kulturze, to fakt, że nasi idole nie przemijają.

Once a fan, always a fan, chciałoby się powiedzieć. Mimo upływających lat i kolejnych krzyżyków na karku dalej kochamy Spocka, dalibyśmy się pokroić za Sigurney Weaver i nie damy sobie powiedzieć złego słowa o ulubionych bohaterach komiksów.

Nie ulegamy modzie, trendom, nie dajemy sobie wmówić, że coś jest infantylne lub nie na czasie. Oddajemy całe swoje serducho, a swoich przekonań bronimy do ostatniej kropli many!

4. Lubimy dzielić się pasją z innymi

fun_with_flags_teoria_wielkiego_podrywu

Był taki odcinek The Big Bang Theory, w którym chłopaki postanowili zainteresować młode dziewczyny nauką i w tym celu jeździli na prezentację do liceów. Dla mnie to jeden z fundamentalnych filarów bycia geekiem – pasja tak wielka, że nie mieści się w jednej osobie i musi być podana dalej. ;)

Chyba żadne hobby na świecie nie ma aż tylu oddolnych inicjatyw od fanów dla fanów. Konwenty, zjazdy, zloty, turnieje, lokalne spotkania… Duże i małe kluby dyskusyjne, festiwale, często robione za darmo i bez pomocy dużych organizacji.

Założę się, że przynajmniej raz w życiu organizowałeś coś albo znasz kogoś, kto organizował. Zgadza się? No właśnie! Sam pewnie też zostałeś zarażony przynajmniej połową geek-pasji przez znajomych, krewnych, czy nawet rodziców.

Nieprawdą jest więc, że jesteśmy zapatrzonymi w książki i komputery aspołecznymi dziwakami. Geek to pasjonat, wierny temu w co wierzy i co go fascynuje i gotowy dzielić się tym z innymi. Życzyłabym sobie, by każdy z nas mógł odnaleźć w sobie cząstkę takiego geeka… ;)

GEEK MITY:

1. Geek = naukowiec

Sheldon-teoria-wielkiego-podrywu-comedy-central

W naszym (pół)światku istnieje całkiem sensowne rozróżnienie na tych, którzy interesują się różnymi przejawami popkultury, czyli fantastyką, komiksami, grami itp. (tak, to geeki) i tych trochę dziwniejszych, bardziej creepy ludzi, mocno zakopanych w internecie, cytujących z pamięci skomplikowane równania matematyczne lub wiedzący wszystko o teorii strun (nerdzi).

Niestety, to nie działa w serialu. Problemem The Big Bang Theory jest to, że stawia znak równości między geekiem a nerdem, co często jest prawdą, ale nie jest regułą. A przecież nie każdy geek jest automatycznie super-hi-end-full-pr0 naukowcem ze stopniem naukowym. Nie każdy też interesuje się fizyką teoretyczną. I odwrotnie, ktoś kto nie ma wiedzy naukowej nie jest „gorszym” geekiem (tak jak na przykład wiecznie będący na marginesie Steward, ex-właściciel sklepu z komiksami w The Big Bang Theory).

2. Każdy geek jest zamkniętym w sobie dziwakiem

raj-teoria-wielkiego-podrywu-comedy-central

Chyba najbardziej krzywdzący stereotyp w serialu. Nierozmawianie z kobietami jak Raj? Mieszkanie z mamą jak Howard? Brak znajomych nie-geeków? Brak skilli społecznych?

How about no!

W ostatnim czasie geek-kultura rozwinęła się tak bardzo, że wręcz niemożliwością jest, by być samotnym w swoim hobby. W tym podstawowym, najpopularniejszym rozumieniu słowa geek (zainteresowany komputerami, grami czy komiksami) do tej grupy należy już prawie każdy na świecie. ;) Ergo, geek wcale nie jest samotnikiem!

Co więcej, imprezy takie, jak Pyrkon, Poznań Game Arena czy wreszcie Intel Extreme Masters, ogromne targi gier i zloty fanów, a nawet małe, lokalne spotkania dobitnie pokazują, że nie tylko zamykamy się w świecie za firewallem, ale wręcz uwielbiamy rozmawiać o naszym hobby i dzielić się nim z innymi!

3. Geekowa subkultura zarezerwowana jest wyłącznie dla mężczyzn

penny_teoria_wielkiego_podrywu_comedy_central

Tak, ja też kocham Amy, a ostatnio ktoś powiedział mi, że wyglądam jak Bernadette (dooh…), ale – for the love of sweet zombie jesus – kobiety też są geekami!

Przez wszystkie sezony Big Banga z nadzieją wyczekiwałam na nagły zwrot akcji – dziewczynę o podobnych zainteresowaniach co główni bohaterowie. Podobnych nie dlatego, że płeć piękna chce któremuś zaimponować, umówić się na randkę, albo spróbować jak to jest mieć dziwne hobby, tylko zwyczajnie – bo to jedna z najfajniejszych rzeczy, jaka może się człowiekowi przydarzyć.

W serialowym świecie szczególne zainteresowania i hobby zarezerwowane są wyłącznie dla płci brzydkiej. Nawet ulotna znajomość Penny z MMO szybko staje się niebezpiecznym nałogiem, rzuconym już pod koniec odcinka. Żadna z kobiet przez tyle sezonów poświęciła większej uwagi temu, co chłopaki lubią, co oglądają i czytają. Nie wspominając już nawet o ciekawej kobiecej postaci-geeku, nawet drugoplanowej.

Dziewczyny za to utrwalają stereotyp, z którym ja od dawna walczę – że posiadanie hobby jest dziecinne, głupie i że jesteśmy już za starzy. Szkoda!

4. Geek nie potrafi się ubrać

My chyba jednak mamy trochę lepszy gust… ;)

teoria-wielkiego-podrywu

Ciekawa jestem, jakie mity i fakty na temat geek-kultury ty odnajdujesz w The Big Bang Theory. Koniecznie daj znać w komentarzu!


UWAGA!

Jeśli chcesz się przekonać, jak potoczą się dalsze losy serialowych geeków, możesz oglądać ósmy sezon The Big Bang Theory (Teorii Wielkiego Podrywu) na Comedy Central co niedzielę o 20.00.

// Wpis komercyjny przy współpracy z Comedy Central Polska.

cc