Tak sobie pomyślałam, czy jest jeszcze jakiś obszar, którego na Jestem Geekiem nie przemieliliśmy pod kątem geekowatości. Była kuchnia, było sprzątanie, była nawet prognoza pogody… Ale stanowczo za mało było muzyki! Aż do dziś. :)

Muzyka jest dla mnie bardzo istotna. Podejrzewam, że wielu zebranych tu geeków również. Zaczęłam się zastanawiać, jak podejść do niej w sposób najlepiej odpowiadający potrzebom bloga – bez konieczności sięgania wyłącznie po filmowe czy growe soundtracki (za którymi nie przepadam).

Ostatecznie wykluło się kilka muzycznych projektów, z których pierwszy stworzymy wspólnie już teraz! Tak, tak, stworzyMY, bo chciałabym, żebyś pomógł/pomogła mi w tym zadaniu. Razem poznamy trochę fajnej muzyki w klimacie, a przy okazji puścimy w świat fajne playlisty. ;)

W skrócie: tworzymy wspólnie playlistę w danym, geekowym klimacie. Może to być temat zombie, apokalipsy, rycerski, ufo, inspirowany Star Warsami albo grami retro. Co mi się akurat uwidzi. :) Propozycje powinny nawiązywać w jakiś sposób do tematu – klimatem, tekstem piosenki, czymkolwiek co uważacie za słuszne. Skojarzenia mogą być dalekie – chodzi tylko o to, żeby w Twoim odczuciu były pasujące. Podrzucę zawsze kilka piosenek „na rozruszanie”, a Ty swoje w komentarzach. Na koniec zrobimy wspólną playlistę na Spotify i Youtubie, którą będziesz się mógł dzielić bez ograniczeń. Fajnie, co?

Temat przewodni pierwszych #GeekSounds to: Zombie – albo, żeby było bardziej poetycko i w lengłydżu (;)) Dead Disco.

A oto moje 3 typy

1. Rob Zombie – Living Dead Girl

Wydaje mi się, że niespecjalnie trzeba to tłumaczyć, ale gdyby ktoś potrzebował: muzyka Roba Zombie bardzo mocno oscyluje wokół horroru, zombie oraz klimatów gore. Przy tym wszystko podane jest w zgrabnym, elektroniczno-rockowym opakowaniu. Living Dead Girl to jeden z najbardziej znanych (i najbardziej kojarzących się z apokalipsą) kawałków muzyka. Mocno polecam teledysk!

 

2. Zombie Girl – Jesus Was a Zombie

Jeden z moich ulubionych zespołów z nurtu dark independent, mocno czerpiący z niemych horrorów (w tekstach i aranżacjach muzycznych). Jesus was a zombie, to – jak sama nazwa wskazuje – piosenka o tym, że Jezus też był nieumarłym. No, w sumie racja… ;)

3. Stephanie Mabey – If i were a zombie

Na koniec przesłodka piosenka o zakochanym zombie, który wcale nie chce jeść mózgów.

Teraz pora na Ciebie. Wrzuć w komentarzu piosenkę (piosenki), która dla ciebie ma lekkie nieumarłe zabarwienie. Fajnie, jeśli napiszesz, dlaczego piosenka kojarzy ci się tak, a nie inaczej – jeśli nie jest to oczywiste. Pamiętaj, że nie ma złych odpowiedzi, chodzi o to, żebyśmy razem poznawali fajną muzykę!