Ostatnie lubię/nie lubię pojawiło się w listopadzie. Potem jakoś zabrakło zapału – a może po prostu zimowa aura nie pozwalała rozwinąć skrzydeł.

Jakkolwiek głupio by się nie tłumaczyć, cyklu obumarł. A tymczasem tyle dobroci codziennie przewija się przez moje łapki, że nie sposób o nich nie napisać. A skoro żelazną zasadą Jestem Geekiem jest brak obszernych recenzji, nie ma innego wyjścia – lubię/nie lubię MUSIAŁO wrócić!

No to do dzieła:

Czerwcowe YAY!

nietylkowiedzmin

[Książka] Nie tylko Wiedźmin… Historia polskich gier komputerowych, Marcin Kosman

Wiedźmina… kupiłam po równo z zawodowego obowiązku, jak i z ciekawości, bo historia polskich gier komputerowych nie była mi znana. Książka Marcina pomogła mi uzupełnić wiedzę szybko, łatwo i zdecydowanie przyjemnie.

Jak się okazało, to najlepiej wydana kasa na kulturę ostatnich kilku miesięcy. Marcin ujmuje w książce kilka dekad polskiego gamedevelopmentu, poczynając od zamierzchłych czasów, kończąc w okolicach wydania trzeciej części Wiedźmina właśnie. Przyznam, że nie czytałam wcześniej tekstów Marcina, ale po książce stałam się wielką fanką jego stylu i umiejętności pisarskich – zaraz obok kronikarskiej wręcz precyzji i wyczucia w przedstawianiu faktów.

Wybaczam więc nawet spore pomyłki w składzie i korekcie tekstu, bo w końcu książkę wydano w self publishingu.

Jedyne co zgrzyta, to ostatnich kilkanaście stron książki, traktujących o współczesności. Zabrakło mi tu mocniejszego wejścia w nasz rynek i aktualnie istniejące studia gier. Zgubił się gdzieś niezwykły rozkwit branży, którego jesteśmy światkiem przez ostatnich kilka lat. Ale być może to temat na następną książkę…?

 

[Serial] Mr. Robot

Serial, który szturmem zdobył mojego facebookowego newsfeeda i który jest dokładnie TAK DOBRY, jak o nim mówią.  O czym opowiada? Najogólniej rzecz biorąc, o hakerach z wewnętrznym impreatywem zmieniania świata.

Jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało, serial dzięki doskonałej obsadzie (Rami Malek w roli głównej jest nieziemski. Jak to się stało, że wcześniej nie było o nim głośno?), ciężkiemu klimatowi przywodzącemu na myśl nieco House of Cards i względnemu realizmowi (zaprzyjaźnieni programiści podpowiadają, że hakerzy w serialu faktycznie hakują, a nie używają tylko obco brzmiących słów) bije na głowę większość serialowych premier ostatnich miesięcy.

Trudno napisać coś więcej bez poświęcania Mr. Robot osobnego tekstu, dlatego odsyłam do znakomitej recenzji na blogu MyszaMovie.pl. Mysz zrobiła to lepiej niż ja kiedykolwiek bym mogła. ;)

 

[Gra] Tales from the Borderlands, Telltale

Gry Telltale można albo kochać, albo nienawidzić – ja zdecydowanie należę do tej pierwszej kategorii. A jeśli Telltale zabiera się za moją ulubioną franczyzę, automatycznie daję mu wieeelki kredyt zaufania.

Na szczęście, studio oddaje ten kredyt z należnym procentem. Z odcinka na odcinek Tales from the Bordelands, czyli historia pewnego pracownika korporacji Hyperion i zawodowej oszustki, nabiera rumieńców i rozpędza się niczym wagonik rollercostera w wesołym miasteczku. W trzecim już odcinku otrzymujemy mnóstwo emocji, świetną fabułę i irytujący cliffhanger.

Niestety, zdecydowanie nie polecam gry tym, którzy z Borderlands nie mieli nigdy nic wspólnego. To produkcja dla fanów – wprawdzie brak znajomości serii gry nie wyklucza, ale bardzo mocno okraja przyjemność z gry.

 

if-this-then-that

[Aplikacja] If This Then That

Za odkrycie If This Then That pragnę podziękować podcastowi Zombie vs. Zwierz, a konkretniej Pawłowi.

W odcinku poświęconym sposobom na ułatwianie życia podzielił się on aplikacją, która jest synonimem wyrażenia: lifehacking w internecie.

Aplikacja If This Then That ułatwia rutunowe czynności, których w sieci wykonujemy całe mnóstwo. Dzięki prostym regułom, opartym na – jak sama nazwa wskazuje – algorytmie: jeśli dzieje się coś, powinno zadziać się coś innego, możemy na przykład publikować zdjęcia z Instagrama na Twitterze, zmieniać równocześnie profilówkę w kilku portalach społecznościowych czy nawet dostawać powiadomienia, gdy następnego dnia ma padać.

Kombinacji są tysiące – można je układać samemu lub wybrać z obszernego katalogu. Polecam!

 

Czerwcowe MEH

[Film] It Follows, David Robert Mitchell

Horror, który do końca horrorem nie jest, choć jednocześnie ma szansę być jednym z najlepiej nakręconych filmów o nastolatkach ostatnich lat.

W It Follows straszyć może wszystko – od starszej kobiety na szkolnym trawniku po twojego najlepszego przyjaciela. Nigdy nie wiesz, kto jest tym złym, wiesz tylko, że po ciebie idzie – powoli, ale nieubłaganie. A to wszystko w świecie nastoletniego bezrefleksyjnego seksu, w świecie gdzie dorośli grają – dosłownie i w przenośni – drugoplanowe role.

Świetny pomysł reżysera niekoniecznie równa się dobremu wykonaniu, a cała konwencja nudzi mniej-więcej w 3/4 filmu. I choć ostatni kadr to małe dzieło sztuki, samo zakończenie pozostawia wiele do życzenia.

Obejrzyj, choć nie spodziewaj się za wiele.

 

Czerwcowe NAY

[Gra/Trailer] Mass Effect: Andromeda

Największym rozczarowaniem ostatniego miesiąca był trailer – a nawet mocniej – strzępki trailera mojej najukochańszej serii gier, czyli Mass Effect. Jestem tak totalnie rozgoryczona, że szkoda mi strzępić język (i klawiaturę) na więcej, niż napisałam w poście o największych objawieniach i rozczarowaniach z E3, do którego tym samym zapraszam.

 

[Serial] Hannibal sezon 3

Hannibal zawsze był przeżyciem tak intelektualnym, jak estetycznym. Trzeci sezon to już wyłącznie estetyka, z przeintelektualizowanymi dialogami w tle. Nie ma tu nic, absolutnie nic co mogłoby mnie złapać na dłużej, postacie zachowują się zupełnie irracjonalnie, nie pomaga nawet przepiękna Gillian Anderson i zmiana scenerii.

Odradzam całą sobą. Serial Hannibal skończył się na drugim sezonie.

//Tradycyjnie czekam na Twoją opinię dotyczącą czerwcowych typów oraz twoich kulturalnych odkryć.

Do następnego!