W związku z kilkoma długimi weekendami oraz przedłużającą się awarią samochodu (i koniecznością docierania do pracy komunikacją miejską), listopad jest zdecydowanie bardzo tłuściutki. Aż strach się bać, co będzie w święta!

No, ale do rzeczy, bo pozycji tym razem jest naprawdę sporo:

Yay! w listopadzie

realityisbroken_billboard

[Książka] Reality is broken: Why Games Make Us Better and How They Can Change the World, Jane McGonial

O Jane po raz pierwszy usłyszałam dzięki konferencjom TED i jej „grze w wyzdrowienie”, czyli SuperBetter. Jane jest game designerem i specjalistką od gier, które mają – górnolotnie mówiąc – ocalić świat. Nie zdradzając za dużo (chcę dla tej książki po raz pierwszy w życiu złamać zasadę niepisania recenzji na blogu i opowiedzieć Wam o niej więcej w osobnym wpisie), powiem tylko, że jest to absolutnie najlepsza pozycja o grach, jaką czytałam do tej pory. Nie jest to bynajmniej poradnik tworzenia gier, a raczej psychologiczne studium ich wpływu na nas samych, a także na otaczający nas świat. Otwiera oczy na wiele mechanizów stosowanych w elektronicznej rozrywce, a także wprowadza w świat „poważnych gier” – budowanych, by rozwiązywać konkretne problemy. Polecam gorąco.

PREDESTINATION_27X40_R3MECH.indd

[Film] Predestination, reż. Michael Spierig, Peter Spierig

W polskim tłumaczeniu to „Przeznaczenie”, ale zostawiam anglojęzyczny, bo jest bardziej wieloznaczny, co zresztą doskonale współgra z fabułą filmu. To bardzo kameralna opowieść o podróżach w czasie i odwiecznym pytaniu, czy nasze przeznaczenie można zmienić. Mimo, że rozwiązania wielu wątków można się łatwo domyślić bardzo wcześnie, to jednak warto dotrwać do końca, choćby dla genialnej, męsko-damskiej kreacji Sarah Snook, moim zdaniem lepszej nawet od Ethana Hawke’a.

full_ahead_ios

[Gra iOS] Full Ahead!

Kto mnie prywatnie podgląda czasem w mediach społecznościowych, ten wie, że kilkanaście dni temu premierę miała gra mojego studia (mojego, bo w nim pracuję, a nie bo jestem właścicielką ;)), czyli steampunkowe Full Ahead! To zręcznościowa gra mobilna, w której sterujemy sferycznym urządzeniem naprawczym V3RN, umożliwiając mu naprawienie podwodnej, zepsutej łodzi. Całość sterowana jest poprzez żyroskop i akcelerometr wbudowany w iPhone’a lub iPada, a więc zabawy jest sporo. Grę można ściągnąć tutaj, a to była pierwsza w historii JG ordynarna reklama. :D

infamous

[Gra] Infamous

Wiem, że gra jest prawie tak stara jak koło i twierdzenie Pitagorasa, ale ja dotarłam do niej dopiero teraz. I pokochałam calym serduchem. Dobre zadania, świetne moce, mega flow. Gra się doskonale, mimo że fabuła specjalnie mnie nie przekonuje. Teraz tylko połknąć szybko dwójeczkę, bo na horyzoncie majaczy już PS4 i następne elektryzujące (you see what I did here? ;)) przygody.

alice

[Gra] Alice: Madness Returns

To jedna z tych pozycji, które zawsze przejść chciałam, ale zawsze szkoda mi było na nią pieniędzy. Na szczęście w PSNowej wyprzedaży złapałam Alicję za 2 dyszki, więc grzech było odmówić. ;) Co dostałam? Bardzo dobrze zrobioną zręcznościówkę pół na pół z grą akcji, dobry klimat i fajnie opowiedzianą historię. W sam raz, żeby przejść raz (platynowanie sobie daruję), ale pamiętać długo.

 

Meh. w listopadzie

sin_city_2

[Film] Sin City 2: Damulka warta grzechu, reż. Robert Rodriguez

Ostrzegano mnie przed tym filmem, oj ostrzegano! Na tyle skutecznie, że dotarłam do niego dopiero kilka miesięcy po premierze. No i niestety, było jak mówili – choć nie najgorzej. Druga część Sin City jest również ciemna i brudna, ale mam wrażenie, że noirowy klimat Miasta Grzechu, w pierwszej części świetnie balansujący między kiczem a świetną estetyką kina detektywistycznego lat 20tych,  tu zdecydowanie przechylił się na tę gorszą stronę. Wszystko jest zbyt przerysowane, nawet jeśli wziąć poprawkę na fakt, że to ekranizacja komiksu. Historie też nie porywają i nie zaskakują, a Eva Green, grająca po raz kolejny dokładnie tę samą postać co zawsze, po prostu męczy. Mimo to jakiś tam klimat ma, więc do najniższej kategorii nie trafia.

sezon_burz

[Książka] Sezon Burz, Andrzej Sapkowski

Powiedzmy sobie jedno. Sapkowski to Sapkowski i nawet jaki pisze coś słabego, to robi to dobrze. Tak już po prostu ma, dlatego ląduje w jestemgeekowym czyśćcu, zamiast na samym dnie piekła. Mimo to, jeśli u Sapka ceniłeś przede wszystkim dobrą konstrukcję opowieści, błyskotliwe dialogi i celne puenty, po prostu daruj sobie Sezon Burz. Ta alternatywna historia Wiedźmina (no wiecie, w zasadzie to sagi nie było, szitowego zakończenia też nie i wszyscy żyją długo i szczęśliwie) to po prostu nieudane odcinanie kuponów. Słabiutka historia, słabiutcy bohaterowie – w zasadzie nie wiem, co Sapek chciał przez to przekazać, ale na pewno nic mądrego. Ot, takie czytadło dla stęsknionych za Geraltem.

 

Ney w listopadzie

lucy-bar-stars

[Film] Lucy, reż. Luc Besson

Mój znajomy zwykł mawiać, że najlepszym filmem Luca Bessona ostatnich lat jest Artur i Minimki – a ja po wieczorze z Lucy jestem w stanie mu przyklasnąć. Ten film wręcz ocieka absurdem (ale nie fajnym absurdem, tylko takim, w obliczu którego chcesz usiąść w kąciku i cicho zapłakać), bohaterowie są absolutnie żadni, historia klei się słabo, zakończenie jest byle jakie… Ale za to można mieć pretekst do napisania tekstu o mitach dotyczących ludzkiego mózgu, co niniejszym zrobiłam. ;)

Maze runner

[Film] Więzień Labiryntu, reż. Wes Ball

Wraz z ostatnią częścią Zmierzchu minęła moda na wampiry, a że kino komercyjne próżni nie lubi (a tym bardziej sale kinowe), to szybko zastąpiono ją igrzyskośmierciopodobne tworami, takimi jak Maze Runner właśnie. Cała ta seria young adult s-f, rozpoczęta chyba właśnie przez Igrzyska Śmierci i dzielnie kontynuowana przez Divergent na przykład (o którym pisałam w pierwszej części lubię/nie lubię) ma swoje lepsze i gorsze momenty, choć powtarzanie schematu biednej-młodzieży-rzuconej-przeciwko-bardzo-niebezpiecznym-przeciwnościom-losu za którymś razem po prostu nie ma szans wypalić. Tu nie wypaliło. Nie polecam więc.