Wszystko dlatego, że wpakowałam się w długie formy – seriale, grube książki i gry na kilkadziesiąt godzin i koniec miesiąca złapał mnie w ich połowie. Czyli będzie mniej, ale za to bardzo treściwie!

Lubię w październiku

insignis-jony-ive-d

[Książka] Johny Ive. Geniusz, który zaprojektował najsłynniejsze produkty Apple., Kahney Leander – czyli o szarej eminencji firmy z jabłuszkiem słów kilkanaście. Ostatnio wszelkie biografie i sylwetki to jedna z moich lubionych form niebeletrystycznych. Historia Apple’a fascynuje mnie zresztą od dłuższego czasu i choć nie jestem ślepym wyznawcą jabłuszkowych wyrobów, to doceniam dbałość o szczegóły, bezkompromisowość i dbałość o użytkownika tej firmy. Książka, powstała zapewne na fali sukcesu biografii o Jobsie, traktuje tym razem o głównym projektancie i jego geniuszu. Przynajmniej w teorii, bo tak naprawdę to opowieść o designie Apple’a, o organizacji pracy, bezkompromisowych wyborach, a przede wszystkim – samych produktach. I ten ostatni element jest zarówno wadą, jak i zaletą książki – bo mimo, że autor pokusił się o bardzo szczegółowe opisy wielu urządzeń, często brakuje w książce zdjęć, schematów, odniesień wizualnych. Nie ma też dużo Ive’a, który podobno jest osobą skrytą – biografowi najwyraźniej nie udało się do końca zburzyć muru i dotrzeć do prawdziwego życia i motywów geniusza przemysłowego designu. I choć książki nie czyta się z tak wielkim polotem, jak biografii Jobsa pióra Isaacsona, to jednak jest obowiązkową pozycją dla wszystkich zainteresowanych designem, wzornictwem przemysłowym i fenomenem Apple’a.

Transcendence-2014

[Film] Transcendencja, reż. Wally Pfister – nieco przewidywalny, lecz w gruncie rzeczy doskonały film rozrywkowy, poruszający nieco wyświechtaną tematykę sztucznej inteligencji w dość świeży sposób. Johny Deep nie gra tym razem kolejnej reinkarnacji Jacka Sparrowa (i dobrze), Rebecca Hall dość przekonująco zatraca się w swoim mocno komputerowo obrobionym mężu (taki żarcik dla tych, którzy film widzieli), a koniec jednych zaskoczy, drugich nie, ale na pewno pozostawi kilka ważnych pytań w głowie.

gtaV

[Gra] Grand Theft Auto V – tak, dopiero teraz. Wahałam się w ogóle, czy pisać tu o takich growych „starociach”, ale pomyślałam, że czyta mnie trochę osób należących do PC Master Race, którym jeszcze owocu zasmakować nie było dane. GTA V jest dla mnie grą totalną – wszystko tu się zgadza, jest dobre tempo akcji, są ciekawi bohaterowie, jest milion, MILION rzeczy do zrobienia, ale jest to takie naturalne, że nawet osoby, które sandboksów nie lubią (jak niżej podpisana zresztą) nie mają poczucia tracenia czasu na niepotrzebne misje poboczne. Jasne, że jest niepotrzebna przemoc (ach ten Trevor) i sporo brutalności, ale niweluje je w dużym stopniu absurd i satyra, które wylewają się z gry na każdym kroku. Jest bardzo, bardzo, bardzo dobrze!

biomasa_logo

[JG] Pierwsza BIOMASA – tak, lubię też jeść. ;) I dlatego w ramach bloga odpaliłam cykl… kulinarny, w którym razem z Maltą będziemy prezentować smaczne żarcie, inspirowane całą geek kulturą. Pierwszy odcinek prosto z Arrakis od kilkunastu dni leży na blogu: Korzenny czerw prosto z Diuny.

zjazd_tworcow_gier

[Event] Poznań Game Arena / Zjazd Twórców Gier – obowiązkowy punkt programu na mojej imprezowej mapie co roku. I z biegiem lat coraz lepszy, sprawniej zorganizowany i większy. Tradycyjnie 3/4 czasu spędzam na drugiej imprezie, dlatego PGA zachwyty dostają się trochę awansem, ale nic nie szkodzi. Moje przemyślenia odnośnie imprezy, w dość specyficznej formie, znajdziesz w tekście Czego konwenty fantastyki powinny nauczyć się od targów gier?

Nie mam zdania w październiku

hero_ZeroTheorem-2014-1

[Film] Teoria wszystkiego, reż Terry Gilliam – niby nic nie mogło pójść w tym filmie nie tak – bo jest Gilliam, jest ciekawy, dość surrealistyczny setting i Christoph Walz, ale jednak całość tyłka nie urywa.  Mimo dość obiecującego tytułu film niczego nie wyjaśnia, a nawet nie zadaje szczególnie precyzyjnych pytań. Bo o czym tak właściwie jest ta opowieść? O zderzeniu porządku z chaosem? O szukaniu samego siebie? O miłości? Pozostaje tylko podziwiać geniusz Gilliama, który pozwala tworzyć mu niesamowite światy i oczywiście spijać każde słowo i każdy ruch Waltza z ekranu, który równie przekonująco gra nazistów, jak i zagubionych dziwaków, szukających odpowiedzi na problemy wszechświata.

n

[Książka] Niecni Dżentelmeni cz. 2: Na szkarłatnych morzach, Scott Lynch – mam straszny problem z tą serią, bo była mi polecana przez osoby, których gust książkowy bardzo cenię, a mimo to ciągle jest to dla mnie pozycja tylko trochę lepsza od przeciętnej. Historia oszusta wszechczasów, Locke’a Lamory i jego kompanii to trochę więcej niż zwykłe czytadło, ale sporo mniej niż dobrze napisana przygodowa fantastyka – w szczególności w tomie drugim, gdzie intrygi są szyte bardzo grubymi nićmi, a ich ilość starczyłaby na kolejnych kilka książek. Mimo to czytam dalej, naiwnie sądząc, że mimo wszystko będzie lepiej.

Nie lubię w październiku

Nie ma! ;) Nie udało mi się w tym miesiącu „naciąć” na coś słabego. Oby tak dalej!

Tradycyjnie czekam też na Wasza opinie dotyczące moich typów i sugestie, nad czym mogłabym się pochylić w listopadzie! :)