Podczas urlopu udało mi się nadrobić bardzo wiele zaległych, okołokulturowych pozycji, więc sierpniowe wydanie lubię/nie lubię ma potencjał do zostania jednym z najbardziej napakowanych rekomendacjami wpisów na Jestem Geekiem.

A tak w ogóle, to wprost nie mogłam się doczekać, żeby się z Tobą podzielić moimi odkryciami! To już prawie uzależnienie. ;)

Lubię w sierpniu

Monty_python

[Show] Monty Python jak żywy (prawie) – pozycja wyjątkowa z dwóch powodów, bo po raz pierwszy byłam na retransmisji jakiegoś wydarzenia w kinie, a po drugie – bo Monty Python dopisał do swojej kariery bis w wielkim stylu. W obu przypadkach to absolutny strzał w dziesiątkę! Kontynuując dobre tradycje Live at Hollywood Bowl (mój ulubiony występ grupy), komicy pokazali najlepsze skecze (tak, był skecz z papugą ;)), poprzetykane tu i ówdzie piosenkami (niekoniecznie wykonywanymi przez trupę), a podeszły wiek i braki w składzie nie przeszkodziły przygotować naprawdę porządnego show. Jeśli nie byłeś, nadrób na DVD. Tylko bez polskiego tłumaczenia, bo woła o pomstę do nieba.

 

lego-batman-2-dc-super-heroes-screenshots

[Gra] LEGO Batman 2: DC Super Heroes (PS Vita) – lekka, łatwa i przyjemna gra, w sam raz na handhelda. W normalnych okolicznościach przyrody nie spojrzałabym na serię LEGO nigdy, casualowość Vity dała mi wymówkę, by spróbować czegoś innego. Zdecydowanie się nie zawiodłam – jest i Batman, są jego przeciwnicy w tak przeze mnie lubianej burtonowej,  a nie nolanowej wersji, jest znana ze starych filmów muzyka… Może fabuła mogła by bardziej zaskakiwać, a poziom trudności stanowić prawdziwe wyzwanie, ale na wakacjach nie potrzebowałam niczego więcej. Teraz zabieram się za Harry’ego Pottera w wersji klockowej i już wiem, że będzie o czym pisać za miesiąc.

 

Evolve-1

[Gra] Evolve/Heroes of the Storm (dema) – zagrane w czasie GamesComu. I mam do powiedzenia tylko jedno: TO BĘDĄ NAJBARDZIEJ EPICKIE TYTUŁY TEGO SEZONU! Dziękuję.

 

Nie mam zdania w sierpniu

To znaczy mam ;), ale po namyśle wprowadzam jeszcze jedną kategorię – tytułów, co do których moja opinia jest mocno niejednoznaczna. Ale jednocześnie są na tyle intrygujące, że chcę się nimi z Tobą podzielić.

Guardians-of-the-Galaxy-guardians-of-the-galaxy-37351215-1920-1080

[Film] Guardians of the Galaxy – pisałam już trochę o nim w przedurlopowym tekście Przepraszam, ale mam inne zdanie (mocno kontrowersyjnym i mocno niezrozumianym, zresztą). Mam z tym filmem spory problem, bo niby wszystko się tu do siebie pasuje, ale części składowe (bohaterowie, sceneria, muzyka), są dużo lepsze od tego co dla całość tworzy – fabuły, napięcia, tempa, akcji. Szłam na murowany hit, wyszłam z poprawnego filmu o superbohaterach.

 

dark-tower-via-bloody-disgusting

[Książka] Cykl Mroczna Wieża, Stephen King (Tom I: Roland, Tom 2: Powołanie Trójki) – pomijając już mistrzostwo polskiej myśli tłumaczeniowej, jakim jest przełożenie tytułu części pierwszej (w oryginale Gunslinger, po polsku… Roland), dwie książki i połowa trzeciej dalej nie pozwoliły mi jednoznacznie określić się w stosunku do tej serii. Faktycznie, King buduje tu nieco oniryczną, nieco romantyczną wizję rewolwerowca poszukującego tajemniczej Mrocznej Wieży, ale… No właśnie. Ciągle szukam własnej definicji i własnej opinii o tym tytule. Obawiam się, że mogę jej nie znaleźć…

 

Nie lubię w sierpniu

3-770x433

[Film] Niezniszczalni 3 – co za dużo, to nie zdrowo, o czym zresztą wie chyba sam Sylvester Stallone (twórca scenariusza), bo seria zdaje się zmierzać ku końcowi. Jest dość wtórnie, mimo napływu świeżej krwi (spoiler alert, więc nie powiem nic więcej), a podstarzali aktorzy filmów akcji wypstrykali się już chyba z wszystkich onelinerów jakie znali. Całość ratuje tylko genialny (and I mean it!) Antonio Banderas, któremu tym razem do twardziela znanego z filmu Desperados jest daleko tak bardzo, jak mnie do zawodowego tresera lwów. Aha, i koleś który wygląda jak James Vega z ME3.