Jak co roku od 4 lat przedstawiam zestawienie filmów okołofantastycznych, których z dużą dozą pewności na pewno nie widzieliście! Zeszły rok obrodził w sporo dobrych, niezależnych horrorów, kilka filmów postapo (jak co roku) i dwa świetne filmy w klimacie Black Mirror.

Jeśli nie nadrobiłeś jeszcze zeszłorocznych filmów (shame, shame!), to tradycyjnie, usłużnie podaję potrzebne linki:

No to zaczynamy!


Żeby (tradycyjnie już) uciąć komentarze na temat tego, w którym roku wyszedł film, przyjmuję datę pierwszej premiery w Polsce, a jeśli takiej premiery nie było – datę udostępnienia filmu szerszej publiczności (a nie na festiwalu filmowym).


THE BLACKCOAT’S DAUGHTER

The Blackcoat’s Daughter to piękny, choć jednocześnie niepokojący horror niezależny. Dwie dziewczyny, szkoła, ciemne moce, a przede wszystkim przyprawiająca o dreszcze Emma Roberts. Premiera światowa już kilka lat temu, od zeszłego roku wreszcie w Polsce. Obowiązkowa pozycja nie tylko dla fanów kina z dreszczykiem.

 

INGRID WYRUSZA NA ZACHÓD

Black Mirror na straszno-wesoło. Tytułowa bohaterka uwielbia Instagrama i ma obsesję na punkcie jednej z influencerek. Wyrusza więc do krainy szczęśliwości, pięknych ludzi, nieustannych imprez i zapierających dech zdjęć, by poznać swoją idolkę. I jak to bywa w czarnolusterkowych obrazach, nie do końca spodoba jej się to, co tam zobaczy.

 

TO PRZYCHODZI PO ZMROKU

Postapokaliptyczny thriller z domieszką horroru, albo jeśli wolisz – Cabin in the Woods na poważnie. Do domku w lesie, zamieszkałego przez Paula dociera rodzina, która szuka schronienia przed tym, co przychodzi po zmroku. I jak to zwykle w zamknięciu bywa, nie wiadomo czy i kto zaszkodzi ich zdrowiu i życiu bardziej – to, co sprawia że w nocy nie otwierają drzwi, czy… oni sami. Pełen napięcia, intensywny, niepokojący. Ciary.

 

PROFESSOR MARSTON & THE WONDER WOMEN

Quasi-biograficzny film o Williamie Moultonie Marstonie, ojcu komiksowej Wonder Woman i… wykrywacza kłamstw. Ale muszę cię ostrzec – choć Professor Marston & The Wonder Woman opowiada o początkach znanej superbohaterki, bardzo dużo czasu poświęca też niezwykłym preferencjom seksualnym bohatera. Marston bowiem przez długi czas żył w poligamicznym związku z dwiema kobietami, nie stronił też od lekkiego bondage’u. I właśnie na tym głównie skupia się film. Zostaliście ostrzeżeni!

 

THE GIRL WITH ALL THE GIFTS

Najprostszy sposób, by zareklamować ci ten film, to po prostu powiedzieć, że to filmowa odpowiedź na The Last of Us. Z tym, że mamy tu do czynienia z dziewczynką, która już jest zombie. Trochę World War Z, trochę gra komputerowa, na pewno kino ciekawsze od Resident Evil. Genialna rola głównej, dziecięcej bohaterki. Dla tych, co tęsknią za nieumarlakami na srebrnym ekranie.

 

LEKARSTWO NA ŻYCIE

Już słyszę te oburzone głosy, że przecież to hollywoodzki reżyser (Gore Verbinsky) i dość szeroko komentowany film, ale do głównego nurtu się nie przebił, więc z premedytacją zostaje. Tym razem reżyser Piratów z Karaibów zabiera się za rasowy horror. Wszystko zaczyna się niewinnie. Etatowy korposzczur przyjeżdża do ośrodka odnowy biologicznej, by odebrać stamtąd swojego szefa. Na miejscu nic nie jest takie, jak się wydaje, a pracownicy luksusowego spa skrywają wiele sekretów. Bardzo plastyczny, senny film, którego wielkim atutem są zdjęcia, ale i niesamowite, baśniowe kadry.

 

MONSTRUM

Anne Harthaway kojarzy mi się przede wszystkim z romantycznymi komediami i, szczerze mówiąc, nie mam o niej szczególnie dobrego zdania. Na szczęście w zabawnym Monstrum nie przeszkadza i dobrze – bo jest tu główną bohaterką. No dobrze, może nie do końca, bo Monstrum to opowieść o tym, jak… Harthaway stworzyła potwora. Może nie jest to najambitniejsze kino na świecie, ale ma swój przekaz podany w oryginalny sposób. Must watch!

 

MIECZ NIEŚMIERTELNEGO

Miecz nieśmiertelnego to film na podstawie mangi o tym samym tytule. Klasyczne samurajskie kino zemsty z nadnaturalnym twistem. Ale zanim rzucisz się, by rozsiąść się na kanapie i zanurzyć w ten świat (film dostępny jest na Netflixie), obejrzyj trailer. Koniecznie, obejrzyj trailer. Bo to, co wyprawia się w tym obrazie to Tarantino podkręcony do 11. Ba, do 35 nawet! I shit you not.

 

THELMA

Prawdopodobnie tak wyglądałaby Carrie gdyby była filmem indie. Tytułowa Thelma to dziewczyna z mroźnej Norwegii o niezwykłych mocach przyjeżdża studiować do wielkiego miasta. Tu odkrywa nowe perspektywy, a także własną seksualność, nie do końca zgodną z tym, czego chciałaby dla niej konserwatywna rodzina. To film nieoczywisty, oniryczny, ale przez to niezwykle ciekawy.

 

MARJORIE PRIME

Kończymy filmem, który równie dobrze mógłby być odcinkiem Czarnego Lustra. Tym bardziej, że gra tu aktor, który w 3cim sezonie Black Mirror zagrał. Mowa oczywiście o panie Donie Draperze, czyli Jonie Hammie, który w filmie gra zmarłego męża tytułowej bohaterki. Dzięki nowoczesnej technologii 87-letnia Marjorie Prime może przywołać wspomnienie swojego zmarłego partnera w kwiecie wieku, by spędzić z nim ostatnie chwile. Mądry, wzruszający film, a przy okazji adaptacja nominowanego do nagrody Pulitzera Jordana Harrisona.