Jest na świecie kilka rzeczy, które mnie dziwią. Politycy, niektóre programy telewizyjne, głupota ludzka czy na przykład jedzenie jajek z masłem.

Do tej pory wydawało mi się, że niezwykłe hobby jakoś mnie nie dotyczą. Ktoś tam zbiera obcięte paznokcie, ktoś inny lubi być mistrzem drugiego planu w transmisjach telewizyjnych. Do czasu, aż okazało się że moja znajoma z pracy sama jest posiadaczką takowegoż. Nie mistrza, ale hobby. Dziwnego, specyficznego i w sumie… dość geekowego.

→Czytaj też: TOP5 najdziwniejszych blogów na Tumblr

A mnie nie pozostało nic innego, jak tylko stworzyć wpis o dziwnych, ale realnych i mocno geekowych hobby znajomych i nie tylko. ;) Dodam tylko, że większość z nich to zajęcia, które praktykują znajomi lub znajomi znajomych. Czyli kolekcjonerom strupów albo tabletek extasy w tym wpisie dziękujemy.

 planespotting

1. Planespotting

Hobby-inspiracja tego wpisu, więc pojawia się na zaszczytnym miejscu pierwszym.

Planespotting to nic innego jak obserwowanie przelatujących samolotów. Często połączone z robieniem zdjęć (tak, to ci wszyscy dziwni ludzie na lotniskach) oraz – przede wszystkim – z odnotowywaniem faktu pojawienia się samolotu, jego typu, trasy itp.

Wiki podaje nawet, że posiadanie własnej grupy planespotterów jest dla lotniska wręcz nobilitacją. Czyli, jednym słowem, serious business.

Podobną grupę spotterów mają również na przykład pociągi. Oraz niektóre gwiazdy muzyki czy filmu, a także piękne kobiety – ale wtedy nazywa się to nieco inaczej. ;)

 klingon sign

2. Conlanging

Czyli tworzenie języków. Po polsku to „językotwórstwo”, ale zostańmy przy conlangingu, bo brzmi lepiej. ;)

Chodzi oczywiście o kompletne stworzenie nie istniejącego wcześniej języka, o konkretnych zasadach, a często własnej ortografii, składni czy interpunkcji (nie, leet to nie nowy język, to co najwyżej popłuczyny po starym).

Colangerem (człowiekiem tworzącym nowe języki) był chociażby… Tolkien ze swoimi quenya i sindarinem. Zmyślone języki dzielą się na aprioryczne (czyli takie, które nie mają kompletnie nic wspólnego z istniejącymi) lub aposterioryczne (zapożyczające z języków nam znanych). Oraz języki kiepskich z kiepskich powieści fantasy, ale to temat na zupełnie inny tekst.

 jugger

3. Jugger

W latach 80’tych był sobie film Krew Bohaterów, który oprócz wątpliwych walorów estetycznych prezentował wymyśloną grę, Juggera. To takie postapokaliptyczne pomieszanie piłki nożnej, rugby, walk ulicznych, zapasów i krwawej jatki.

Fani postapokalipsy, na początku głównie z Niemiec (no kto by pomyślał ;)), stwierdzili, że fajnie byłoby odtworzyć znane z filmu mecze. By się nie pozabijać, stworzyli własne, nieco mniej brutalne zasady i rozpoczęli regularne walki turniejowe.

Ta dyscyplina weszła też do Polski, na razie można ją głównie spotkać na konwentach postapo (widziałam mecze na żywo – niezapomniane przeżycie!), ale powstała też Polska Liga Juggera, więc jest szansa, że wkrótce zobaczymy rozgrywki na Olimpiadzie. ;)

 kryptozoology

4. Kryptozoologia

Bazyliszki, smoki, potwór z Loch Ness i pochodne – tym własnie zajmuje się kryptozoologia, czyli nauka o zwierzętach występujących w ludowych podaniach, legendach, baśniach. Bada ona również zwierzęta wymarłe (lub takie, o których sądzi się że wymarły). Kryptozoolodzy często starają się udowodnić istnienie niezwykłych gatunków zwierząt, badając wszystkie możliwe (i niemożliwe) ślady – także zdjęcia, ustne przekazy i inne.

Kryptozoologia posiada też swoją niezwykłą siostrę – kryptobotanikę. I nie, mówienie „panie władzo, ja naprawdę nie wiedziałem, że w mojej doniczce rośnie marihuana„, nie robi z Ciebie kryptobotanika.

 geocaching

5. Geocaching

Zaczynam i kończę hobby dość normalnym, choć niezwykłym. Geocaching jest bliski mojemu sercu, bo ma w sobie trochę z chodzenia po górach, trochę z podchodów, a trochę z LARPa.

W skrócie chodzi o odnajdywanie ukrytych skarbów za pomocą nadajnika GPS. Te „skarby” to oczywiście drobiazgi, schowane w skrzynkach rozrzuconych po całym świecie (w tym w Polsce). Lokalizację takiej skrzynki można znaleźć na serwisach geocachingowych. Potem wystarczy wklepać współrzędne do GPSa i… szukać!

Po odnalezieniu skarbu należy wpisać się do zeszytu znajdującego się w skrzynce i tym samym potwierdzić, że dane miejsce się odwiedziło. Nie zawsze jest to łatwe, ponieważ skrzynki mogą zawierać zagadki lub być tylko jednym z etapów prowadzących do odnalezienia dziennika. Niezależnie od rodzaju i stopnia trudności, podstawową ideą jest nie tyle zbieranie skarbów, co odwiedzanie pięknych, nieznanych miejsc w Polsce i na świecie.

A jakie niezwykłe hobby Wy znacie lub posiadacie? :)

Fot. Flickr.com: virtualpilot88 / SDMTS / ja ;) / crowolf / cachemania /