Ludzka wyobraźnia nie zna granic, a co dopiero wyobraźnia twórców gadżetów z szeroko pojętej geek-kultury. Koszulki, kubki, figurki – takie rzeczy może mieć już każdy. A co powiesz na… kurczakową klawiaturę, skarpetki sushi czy ładowarkę na oddech? Zapraszam na najbardziej odjechane geek-gadżety ostatnich miesięcy!

1. Myszka i klawiatura KFC

kfc-keyboard-and-mouse

Japonia to stan umysłu. Najwyraźniej KFC to też stan umysłu, bo firma postanowiła stworzyć przedziwną myszkę i klawiaturę na potrzeby bliżej niekokreślonego konkursu socialmediowego, właśnie w Japonii. Mniejsza o zasady (na pewno były równie pojechane), ale sam widok takiego zestawu zapycha mi żyły cholesterolem, prasuje zwoje mózgowe i każe się zastanawiać, jak by to wyglądało z moim PCtem… 11/10 w skali geekgera.

kfc-usb-drive

A tu mały dodatek. Jakby było ci jeszcze mało.

 

2. Skarpetki Sushi

Sushi-Socks

Tak, japońskie gadżety zajmują poczytne miejsce na mojej liście, bo jak wiadomo Japońcy nie biorą jeńców jeśli chodzi o stopień odklejenia w dowolnej dziedzinie życia. Podobnie jest ze skarpetkami sushi, które faktycznie wyglądają jak sushi, choć (mam nadzieję) niekoniecznie tak pachną. Do wyboru z tuńczykiem, jajkiem, ośmiornicą czy krewetką. Ciekawe, czy dodają też wasabi w zestawie?

Do kupienia w Tokio Otakumode za około 30 dolców.

 

3. HyperLip, czyli grymas na zawołanie

HyperLip-740x528

HyperLip to taki anty-dziubek. Po prostu zakładasz i patrzysz, jak twoja twarz wykrzywia się na tysiące różnych sposobów. Zapewniam, że nawet nie podejrzewałeś, jak twoja twarz może upodobnić się do Micka Jaggera – i to bez kosztownych operacji plastycznych! Gadżet idealny dla miłośników selfie i  pochodnych.

HyperLip3

Aha, HyperLip powstał początkowo na potrzeby projektu artystycznego. Była nawet wystawa w Niemczech na ten temat. Ale oczywiście Amerykanie nie spoczną, póki wszystkiego nie przerobią na dolary, więc gadżet już wkrótce będzie do kupienia gdzieś w okolicach LA.

 

4. McŁóżko

Supersize-Bed

Dużo w zestawieniu fast foodów, ale nie poradzę. Najwyraźniej śmieciowe żarcie przestawia coś w połączeniach nerwowych, sprawiając że ludzie tworzą dziwne gadżety. Na przykład takie, jak łóżko z frytkami z McDonaldsa. Tak, taki mebel naprawdę istnieje i jest do kupienia na specjalne zamówienie u pary twórców, czyli Cecilii Carey i Harry’ego Parra. Niestety, ceną raczej nie dorównuje dużym frytkom…

 

5. Szczotka-etui na iPhone’a

selfiebrush-1

Skoro już rozmawialiśmy o selfie, to oprócz promiennego uśmiechu możecie zapewnić sobie specjalne etui, które pomoże zrobić piękne zdjęcie „z rąsi”, a przy okazji umożliwi doprowadzenie się do ładu przed jego wykonaniem. Poznajcie szczotkę do włosów, etui na iPhone’a, rączkę do selfie i mini-lusterko w jednym! Naprawdę, pokonało mnie to.

Jeśli ciebie nie, możesz kupić to cudo za około 20$ na oficjalnej stronie SelfieBrush.

 

6. Puszka-w-dzbanie

can-stein-1

Wiadomo, że prawdziwie epickie picie zaczyna się, kiedy można wlać sobie w gardło trunek z jakiegoś uber naczynia. Róg byłby niezły, ale prawdziwy wikińsko-pogański feeling da ci wielki cynowy dzban z przykrywką. To ostatnie jest już możliwe w warunkach (mono)polowych, dzięki kolejnemu gadżetowi na liście, jakim jest Das Can-In-Stein. To zmyślne urządzenie zamienia dowolną puszkę w taki właśnie cynowy dzban. Minusem jest to, że Das Can-In-Stein zrobiono dla Amerykanów, którzy – jak wiadomo – są słabymi wielbłądami i piją alkohol pomieszany z wodą, na dodatek z puszek 0,3l.

Gdybyś jednak chciał się skusić i poczuć jak Typowy Bohater Typowej Powieści Fantasy, Das Can-In-Stein można kupić za około 10 dolców na ThinkGeek.

7. Dinozaurkowe buty

triceratops-high-tops

Jak wiadomo, geek to szpaner, więc oprócz miliona koszulek z Other Tees i innych geek-hipsterskich sklepów z odzieżą, trzeba też zadbać o buty. A co może być bardziej awesome niż dinozaury? Dinozaurowe buty! A dokładniej buty triceratopsowe, do kupienia za 99$, jeśli tylko twórcy mądrze wykorzystają pieniądze zebrane na Kickstarterze.

 

8. Masażer do PlayStation

F9PNEILF7A2B1PX.LARGE

Doskonałe dla wszystkich, którzy codziennie słyszą od partnera, że ten/ta gra, zamiast poświęcać drugiej osobie więcej uwagi. Dzięki Massage Me można mieć 2 w 1, bo jest to kamizelka, która zastępuje… pada do Playstation. Wprawdzie, jak twierdzą twórcy, głównie do PSXa, ale dla co bardziej beznadziejnych przypadków platforma nie będzie miała znaczenia, będzie się liczyć tylko GRANIE!

Massage Me (niestety) nie można kupić samemu, za to można samemu zrobić. Daj znać, jak wyszło, jeśli podejmiesz wyzwanie. ;)

9. Oddychająca ładowarka do iPhone’a

aire

Coś dla biegaczy, śpiących mocnym snem i Dartha Vadera. Ta ładowarka, zwana AIRE, w automagiczny sposób zamienia Twój otwór gębowy w małą elektrownię. No, tak naprawdę wcale nie automagiczny, bo chodzi po prostu o malutkie turbiny, wprawiane w ruch oddechem. Niestety, gadżetu nie można jeszcze kupić, bo jest to na razie koncept artysty Joao Paulo Lammoglii. Ale życzymy mu jak najlepiej, oczywiście.

 

 10. Zrób sobie selfie z majonezu

mayo-selfie

Zaczęliśmy jedzeniem, to i jedzeniem skończymy. Tym razem poziom abstrakcji zdecydowanie over 9.000. W roli głównej drukarka 3D, majonez i własne zdjęcia.

Tak, dzięki specjalnej maszynie Helmann’s można było „nadrukować” własne zdjęcie na hamburgerze za pomocą majonezu właśnie. A potem zjeść. Czyli trochę autokanibalizm, a trochę się zrobiłam głodna.