Czasem bywa tak, że trzeba kogoś pochwalić. A czasem trzeba prawie oniemieć z zachwytu i zakochać się od pierwszego wejrzenia. I tak właśnie było ze mną i Peterem Wattsem. Choć Watts chyba jeszcze o tym nie wie.

Nie, to nie będzie recenzja, ale kilka wrażeń odnośnie – moim zdaniem – jednego z najlepszych pisarzy s-f dekady. Mowa o Peterze Wattsie, autorze genialnego Ślepowidzenia i dobrej serii książek o ryfterach (Rozgwiazda, Wir, Behemot).

Kto zacz?

Peter Watts photoPeter to niesamowita hybryda pisarza i… biologa morskiego. Jako, że długo nie mógł się zdecydować, czy chce zostać jednym czy drugim, w końcu połączył obie pasje, tworząc przedziwne, niepokojące książki dotyczące podmorskich głębin (ryfterzy) i z niesamowitą wyobraźnią snując historię o Pierwszym Kontakcie (Ślepowidzenie).

Najfajnieszym faktem z pisarskiego życia Petera jest to, że… stał się popularny na świecie dzięki polskim czytelnikom! To niesamowity sukces Ślepowidzenia w Polsce spowodował, że Peter został dostrzeżony przez czytelników na świecie. Jak nie wierzysz, to koniecznie zajrzyj do polskiego wydania książki Wir. Peter we wstępie dziękuje nam za pomoc w rozwoju jego pisarskiej kariery.

Nie ma za co, Peter, należało Ci się.

Ślepowidzenie i podwodne głębiny

Ślepowidzenie koncept

Watts jest pisarzem niezwykłym. Może nie zmusza tak mocno do trenowania szarych komórek jak Dukaj, czy nie snuje realistycznych wizji przyszłości jak Lem, ale jego książki, dzięki niesamowitej i tak obcej dla zwykłego człowieka znajomości podmorskich głębin, otwierają przed czytelnikiem zupełnie inny świat.

W Ślepowidzeniu, książce która z miejsca wbiła się do TOP3 moich ulubionych pozycji wszechczasów, przedstawia tak niepokojącą, tak odmienną wizję Pierwszego Kontaktu, że nie pozostawia na czytelniku suchej nitki. Atmosfera nieustannego zagrożenia, zupełnie nieznany przeciwnik, a do tego nieobliczalny kapitan statku (który na dodatek jest… wampirem. Za to najlepiej przedstawionym krwiopijcą, jakiego kiedykolwiek widziałam)- istna uczta dla tych, którzy lubią ciężkie, psychologiczne s-f. Dla tych, którzy nie lubią też. ;)

Chyba najlepiej oddający istotę Ślepowidzenia cytat popełnił Charles Stross, mówiąc:

„wyobraźcie sobie Grega Egana, ale z obsesją na punkcie neurobiologii, piszącego historię Pierwszego Kontaktu z obcymi z punktu widzenia postludzkiego zombie, znajdującego się na pokładzie statku kosmicznego dowodzonego przez wampira, w sytuacji gdzie przetrwanie jest nagrodą pocieszenia”.

Trylogia Ryfterów Peter WattsSeria o ryfterach, czyli osobach przystosowanych (psychicznie i fizycznie) do pracy głęboko pod wodą, kontynuuje ten niesamowity klimat. Watts o ryfterach zaczął pisać jeszcze przed Ślepowidzeniem, ale dopiero po sukcesie pierwszej pozycji miał szansę pokazać światu resztę twórczości.

Rozgwiazda, Wir, Behemot – każdą czytałam naprawdę z zapartym tchem. Podwodny świat Wattsa bez problemu porównać można z bezkresnymi kosmicznymi przestworzami – tu też nikt nie usłyszy Twojego krzyku, a przedziwnie zmodyfikowani, o wyjątkowych osobowościach partnerzy podwodnej podróży mogą być równie groźni, co podmorskie stworzenia.

Dla kogo Peter Watts?

Dla kogo są książki Wattsa? Na pewno nie dla tych, którzy w książkach oczekują wyłącznie wartkiej akcji, nieskomplikowanych bohaterów i tony wybuchów. Z drugiej strony nie jest to też pisarstwo bardzo trudne czy szczególnie kunsztowne. Styl Wattsa jest, najprościej mówiąc, przezroczysty. Co oznacza, że pisze na tyle dobrze, by sprawnie opowiedzieć historię – i to ona, a nie wymyślne zabiegi pisarskie zawsze są u niego na pierwszym miejscu. To dobrze, bo nie zawsze każdy musi mieć klimat na intelektualne zawijasy w stylu Jacka Dukaja. :)

Mnie Watts kojarzy się nieco z innym ukochanym autorem, czyli Orsonem Scottem Cardem – równie wrażliwym, równie niepokojącym, konstruującym równie głębokich i pełnowymiarowych bohaterów. Obaj piszą prosto, ale jakże przejmująco.

Nie lubię szczególnie pisać o wrażeniach z lektury czegokolwiek, bo uważam że to jak tańczenie o architekturze – nie da się tego przekazać, dopóki nie spróbujesz sam. Dlatego zdecydowanie polecam zapoznać się z jego twórczością – kto wie, może w ramach świątecznego prezentu?

–> Nie wiesz, co kupić geekowi na święta? Przeczytaj koniecznie: Geek poradnik zakupowy – TOP5 prezentów do 100 zł.

Aha! Jeśli znasz angielski i nie chcesz wydawać pieniędzy (czego nie polecam, bo dobrych autorów trzeba wspierać!), to Watts udostępnił swoje książki za darmo online. A oto linki, po kolei: Ślepowidzenie + trylogia ryfterów: Rozgwiazda, Wir, Behemot

Co dalej?

Watts, na szczęście, dalej pisze. Powstają dwie książki: Sunflowers oraz State of Grace, której akcja dzieje się na Ziemi równolegle z akcją Ślepowidzenia. Chodzą słuchy o grze na podstawie Ślepowidzenia, nie obraziłabym się również na film. Czy tak się stanie? Czas pokaże. :)

 

Fotę tytułową ukradłam stąd, a pozostałe stąd i stąd. Przepraszam.