Tak, jak i w zeszłym roku, podsumowuję swoje (pop) kulturowe odkrycia z 2017 roku. Przy okazji to jeden z ostatnich takich postów na Jestem Geekiem, jakie znacie. Trochę więcej o planach znajdziesz już niedługo na blogu.

Zacznę od tego, że w tym roku wzięłam się mocniej za siebie, szczególnie jeśli chodzi o książki. Udało mi się osiągnąć zakładany cel 18 pozycji, oglądałam więcej filmów w kinie (głównie dzięki odkryciu świetnego multipleksu niedaleko siebie), za to mniej czasu poświęcałam na granie, co składam na karb zmęczenia dużymi produkcjami.

 

KSIĄŻKA ROKU

Tym razem mam aż dwie książki, które mogę nazwać pozycjami roku – jedna z gatunku nonfiction, a jedna klasycznie – beletrystyczna.

7ew, Neal Stephenson – choć książkę skończyłam już w 2018, to jednak większość przeczytałam w 2017, w podsumowaniu przynależy więc do zeszłego roku. Potężne tomiszcze, zawierające w sobie tak naprawdę trzy różne książki. Nie zdradzając za dużo – Stephenson tworzy wizję upadku i wschodu naszej cywilizacji po wielkiej kosmicznej katastrofie. Rozbity przez nieznanego Agenta Księżyc zagraża życiu na ziemi, a zadaniem ludzkości jest dostosować się lub zginąć. Niech nie zwiedzie cię postapokaliptyczny wydźwięk, bo 7ew od początku dzieje się w kosmosie i jest science-fiction z akcentem na science. Nie wiem, czy jestem bardziej zachwycona wizją przyszłości, wiedzą Stephensona czy tym, jak potrafi budować światy i historie. To mój drugi ulubiony współczesny pisarz s-f, obok Wattsa.

Superbetter, Jane McGonigal jeśli śledziłeś uważnie Jestem Geekiem w tym roku, na pewno wiesz jak ważna była to dla mnie pozycja, szczególnie w połowie roku. I choć z perspektywy miesięcy grywalizacja życia nie jest już tak mocnym priorytetem, to właśnie Superbetter pchnęło mnie „w ramiona” tematów związanych ze zrozumieniem i zmianą nawyków, o czym na Jestem Geekiem pewnie jeszcze nieraz napiszę.

 

FILM ROKU

W tym roku zdecydowanie lepiej poradziłam sobie z nadrabianiem filmowych nowości, choć przyznam, że sporo z nich mnie zawiodło – fatalny Obcy, słaby Valerian i Miasto Tysiąca Planet i takie sobie Gwiezdne Wojny: Ostatni Jedi… Myślę, że wiele mogłabym napisać o popkulturowych zawodach 2017 roku, ale przecież miało być o pozytywnych rzeczach. :)

Coherence, reż. James Ward Byrkit – tak, moim filmem roku nie jest żaden kasowy hit 2017 (niekasowy zresztą też), a kameralna produkcja za 50.000 dolarów, na dodatek sprzed kilku lat. Oczywiście, po drodze był dobry Blade Runner 2049, fajny Król Artur: Legenda Miecza (tak, lubię!), ale ostatecznie to właśnie Coherence dało mi to, co w filmach lubię najbardziej – niebanalnie opowiedzianą historię okołofantastyczną z mocnym twistem. Takich filmów będę się też trzymać w przyszłym roku.

 

SERIAL ROKU

Netflix to jednak dobro jest. Przez ostatnie dwa lata obejrzałam więcej seriali, niż przez poprzednie… osiemnaście (plus VAT :P). Było trochę zawodów, bo nie dowiozło serialowe uniwersum Marvela (szczególnie Defenders i Iron Fist), za to pozytywnym zaskoczeniem było niemieckojęzyczne Dark. Ostatecznie najwięcej frajdy sprawiły mi seriale kryminalne, na czele z Mindhunterem i serialem roku, czyli:

Punisher, Netflix – dokładnie tak, Punisher na pewno nie jest serialem superbohaterskim, za to jest świetnym kryminałem. Oczywiście, mamy Franka Castle, mamy Tych Złych i krucjatę przeciwko nim, ale nie znajdziesz tu nadprzyrodzonych mocy i bohaterów w majtach na spodniach. Jest za to sporo o tym, co z ludźmi robi wojna i chęć zemsty. Obowiązkowa pozycja, nawet jeśli nie oglądałeś poprzednich netflixowych Marveli.

 

GRA WIDEO ROKU

Mario + Kórliki: Bitwa o Królestwo, Ubisoft  nie mam osobnej kategorii na sprzęt roku, ale gdyby była, to prym wiódłby na pewno kupiony pod koniec roku Nintendo Switch. Głównie dlatego, że są na nim Kórliki, nie oszukujmy się. Odkrycie, że uwielbiam gry turowe było moim największym zaskoczeniem tego roku! Kórliki mają wszystko, co gry pokroju XCOMa, tylko są słodsze, mniej realistyczne, no i mają przesłodkie ubisoftowe futrzaki. No i czekałam na nie już od E3.

 

GRA PLANSZOWA ROKU

This War of Mine: The Boardgame – liznęłam trochę planszówek w tym roku, ale w większości niestety dość słabych. Sama końcówka roku to wyczekane TWoM, więc z przekonaniem mogę powiedzieć, że to była gra roku – i to nie tylko z powodu słabej konkurencji. Oprócz dość przygnębiającego settingu ma wszystko, co uwielbiam w planszówkach – zaawansowaną kooperację i wysokie replayability. Koniecznie zagraj!

 

PODCAST ROKU

Od dawna podcasty należą do czołówki moich zajęć około popkulturowych, muszę więc dodać w tym roku i tę kategorię.

Otwieracz, Szymon Szymczyk i Marcin Zaremba – długo zastanawiałam się, z jakim podcastem spędziłam najwięcej czasu w 2017. Otóż… nie z Otwieraczem, a i tak zostaje moim TOP1 w tym roku. Dlaczego? Ze względu na zmęczenie tematyką popkulturową / grową, a takich podcastów jest w polskim internecie najwięcej. Od dobrych kilku miesięcy wybieram te odcinki, które mnie najbardziej interesują, albo wręcz omijam regularne wydania na rzecz Speciali (Grube Rozmowy <3). Tymczasem Otwieracz to podcast, którego ciągle mi mało – mówiący o nowoczesnych technologiach, społeczeństwie, grubo napakowany odwołaniami do ciekawej literatury i różnych teorii. Tym, którzy jak ja mają dość newsów o grach i recenzji tytułów, których i tak nie obejrzą / nie przejdą, polecam z całego serducha Otwieracz właśnie.

 

MUZYKA ROKU

Scandroid, Scandroid – mało jest muzyki, która pasowałaby do profilu bloga, ale co roku udaje mi się znaleźć pozycję do zestawienia. Tym razem szczególnie chcę wam polecić Scandroida, którego muzyków możecie znać z formacji Celldweller. Kawałki na tej płycie (jak i cała jej stylistyka) mocno przypadnie do gustu fanom lat 80-tych, ale i cyberpunka w klimacie Blade Runnera. Artysta bardzo często odnosi się zresztą w tekstach do przyszłości, więc z pełnym przekonaniem można powiedzieć, że to geek-muza!

 

WYDARZENIE ROKU

Odpalenie geekcastu Mana Mana – niemal dokładnie rok temu razem z Magdą wypuściłyśmy do sieci pierwszy odcinek geekowego podcastu Mana Mana. W tym czasie poznałyśmy masę świetnych ludzi, zdążyłyśmy robić streamy z gier i rozmawiać o żarciu i dietach, a także podsumować cały rok w najnowszym odcinku. Z perspektywy czasu wiem, że to jedna z najlepszych rzeczy, jakie przytrafiły mi się w 2017 i z przyjemnością kontynuuję go aż do dziś. Jeśli chcesz posłuchać Many Many, koniecznie zajrzyj na Soundcloud – tam znajdziesz wszystkie nasze linki! :)


Tu kończą się moje typy, a zaczynają… Twoje! Jakie najlepsze książki/gry/filmy poznałeś w tym roku? Jakie wydarzenie zrobiło na Tobie największe wrażenie w 2017? Koniecznie daj znać w komentarzu poniżej!