Co powstanie, jeśli połączyć ze sobą demoscenowca, autora muzyki do filmów i gier komputerowych? Retro dźwięki z elektroniką, nowoczesne brzmienia z nutą 8-bitów? Reality Check, czyli najfajniejsze geek odkrycie muzyczne ostatnich miesięcy. A do tego prosto z Polski!

To, niestety, nie będzie wpis sprawiedliwy. Będzie krótki i koślawy, bo nie czuję się władna pisać dobrze i głęboko o muzyce. Not my area of expertise, jak mówią w lengłydżu. Mimo to, kalecząc, chcę napisać o Wojtku Golczewskim, autorze wspomnianego już albumu Reality Check, wszechstronnym kompozytorze muzyki elektronicznej, a przy okazji postaci doskonale pasującej do profilu tego bloga.

→ Czytaj też: Lukhash – electro z lekką nutką 8-bitów

Kudosy za naprowadzenie mnie na twórczość Wojtka idą do Stacji Kosmicznej, czyli magazynu/bloga ukierunkowanego na klimaty gwiezdne/s-f w polskiej sieci. W dużej mierze opieram się więc też na informacjach z niego zaczerpniętych, za co z góry przepraszam (i dziękuję ;)).

reality_check

Bio Wojtka Golczewskiego to klasyczny przykład, że z młodzieżowych pasji można budować przyszłość. Pierwsze muzyczne kroki tuż po studiach stawiał na… demoscenie. Prawdopodobnie tam związał się z grupą Plastic, twórcami pierwszego dema na Playstation 3, Linger in Shadows. Brał udział również we współtworzeniu gry Datura na tę samą platformę. Jak sam przyznaje, muzyka do gier nie pociągała go aż tak mocno i zdecydował się skoncentrować na tworzeniu na potrzeby filmów. Tu również angażował się głównie w projekty okołofantastyczne, bo na koncie ma chociażby soundtrack do australijskiego filmu sci-fi Eraser Children, filmu o wilkołaku – Late Phases czy horroru We Are Still Here z Holandii.

Reality Check jest jednak jego w pełni samodzielnym albumem. Brzmią tam echa muzyki znanej z Atari i Commodore, ale zamiast dominować nad całością, subtelnie wplatają się w nowoczesne aranże. Słychać tam zarówno lata spędzone w demoscenie, jak i doświadczenie z blisko 14 filmów, przy których pracował Golczewski. Album idealnie sprawdza się w pracy, jest doskonałym tłem do wielu czynności, a gdy słucha się go świadomie, odsłania przed sobą niezwykłą wirtuozerię i piękno.

Co ciekawe, album Wojtka – i cała, przepiękna oprawa wizualna – powstał głównie z myślą o winylu. Wersja elektroniczna w dzisiejszych czasach była oczywistością, ale znajomi Wojtka poprosili go również o… kasetę magnetofonową. I właśnie tak wydany album możecie kupić za 10 USD na jego stronie internetowej. Wojtek jest też oczywiście dostępny na Spotify, ale dużo lepiej będzie, jeśli wesprzesz go bezpośrednio.

reality_check_kaseta

Koniecznie daj znać, jak podoba Ci się Reality Check – na dole, w komentarzach!