Czy tania i dobra elektronika z Chin jest w ogóle możliwa? Czy żeby cieszyć się inteligentnym zegarkiem trzeba wydawać krocie na Apple Watch lub sprzęt Samsunga? Specjalnie dla Was postanowiłam się przetestować KingWear KW18 – tani smartwatch do 200 złotych, a przy okazji sprawdzić chiński sklep z elektroniką, czyli Gearbest.

KingWear KW18 to smartwatch za około 160 złotych. Producent obiecuje wszystkie funkcje znane z fitnessowych opasek i markowych zegarków, jak krokomierz, monitorowanie snu, mierzenie tętna. Dorzuca te najbardziej „sexi”, czyli odtwarzacz MP3, odbieranie telefonu i dzwonienie (również przy pomocy osobnej karty SIM), wyświetlanie zdjęć i przede wszystkim – kompatybilność z Androidem i iOSem przy pomocy dedykowanej aplikacji. A jak jest naprawdę?

Design smartwatcha

Zacznijmy od najbardziej zaskakującego elementu: mimo, że to smartwatch do 200 złotych, to zdecydowanie tak nie wygląda. Nie tylko przychodzi w całkiem zgrabnym, złotym opakowaniu, ale i jakością wykonania oraz designem nie odbiega od droższych konkurentów. Ma sporą tarczę i ogólnie wydaje się być dość „męski” w designie (choć to może być moja niechęć do dużych zegarków), mimo że można zamówić go w kilku kolorach – standardowym czarnym, ale też na przykład złotym.

Całkiem przyzwoicie prezentuje się wyświetlacz. Do dyspozycji jest 1.2 cala w rozdzielczości 240 x 240 px, a kolory są jasne i żywe. KingWear KW18 obsługujemy poprzez dotykowy ekran lub dwa przyciski z boku tarczy, co upodabnia go do zwykłych zegarków. Ekran dotykowy nie zawsze reaguje dobrze na dotyk, ale mam wrażenie, że to cecha niemal każdego smartwatcha, jaki dane mi było testować.

W pudełku nie znajdziemy wielu dodatków – ładowarka, obowiązkowo na magnes, instrukcja i blaszka pomocna do wkładania karty SIM to wszystko, co dostarcza producent KingWear KW18. Nie ma wymiennych pasków czy innych bajerów, ale i za tę cenę nie ma co oczekiwać cudów.

Podstawowa konfiguracja

Oficjalną aplikację do obsługi KingWear KW18 znajdziemy w oficjalnych sklepach z aplikacjami (Google Play i iTunes). Jeśli wydaje ci się, że to oczywista informacja, to masz rację – wydaje ci się. Nierzadko gadzety chińskich producentów wymagają pobrania szemranych plików spoza oficjalnej dystrybucji, tu na szczęście wszystko jest „po bożemu”.

Kiedy już sparujemy urządzenie z aplikacją (i damy jej dostęp do wszystkiego na naszym telefonie, niestety), smartwatch jest gotowy do pracy. Mimo połączenia poprzez bluetooth, smartwatch i aplikacja nie synchronizują się w czasie rzeczywistym. Aby przekazać dane do Fundo Wear musimy manualnie synchronizować zegarek z aplikacją. Przyznam, że to ficzer, którego szczerze nie cierpię i jeśli mogłabym zmienić jedną, jedyną rzecz w KW18, byłby to na pewno sposób synchronizacji danych.

KingWear KW18 może obsługiwać język polski, ale jest to bardziej ponglish niż nasz rodzimy język, bo nie wszystkie funkcje zostały w nim spolszczone. Szkoda też, że ani zegarek, ani jego aplikacja nie daje do wyboru więcej tarcz telefonów – musimy zadowolić się dosłownie kilkoma, z czego mnie do gustu najbardziej przypadła ta przypominająca falloutowego Pip Boya.

Tym, co skusi miłośników smartwatchy i wyznawców FOMO będzie przekazywanie wszystkich SMSów, połączeń i powiadomień z telefonu wprost na zegarek. Otrzymywać będziemy wszystko to, co na telefon, a dodatkowo możemy odpisywać, a nawet rozmawiać przez zegarek. Całość przekazywana jest po bluetooth i działa… różnie. Powiadomienia przychodzą z opóźnieniem, raz większym, raz mniejszym. Odbieranie telefonów z podłączonym zegarkiem praktycznie zawsze kończy się przekierowaniem rozmowy na zegarek (nawet jeśli tego nie chcemy), do tego intensywne używanie zegarka z włączonymi funkcjami telefonu drastycznie obniża żywotność baterii. Na szczęście jej pojemność (340mAh) sprzyja szybkiemu ładowaniu urządzenia. Mój KingWear ładuje się do pełna w około godzinę.

Smartwatch czy opaska fitnessowa?

Miłośników aktywności na pewno przyciągną funkcjonalności takie jak mierzenie kroków, monitorowanie snu, mierzenie tętna czy przypomnienia o ruszaniu się. Wszystkie te funkcje znajdziemy też w opaskach fitnessowych, jak choćby w moim Fitbit Alta HR, o którym pisałam już na łamach bloga.

Dzięki temu byłam w stanie porównać parametry obu urządzeń, szczególnie w kwestii tętna i liczenia kroków. Od razu mogę powiedzieć, że moje intensywne testy spacerowo-biegowe wykazały, że… zarówno KingWear KW18, jak i Fitbit Alta HR mierzą tętno i kroki niemal tak samo. Różnice były minimalne, ilościowo zawsze na korzyść Fitbita (wyższe tętno i więcej kroków), ale były to wahnięcia niemal kosmetyczne (rzędu 3BPM przy mierzeniu tętna i 35 kroków). Z pozoru może się więc wydawać, że chiński smartwatch bez problemu zastąpi opaskę fitnessową. Jest jedno ale…

Ani kroki, ani tętno nie mierzone są automatycznie. Chcesz wiedzieć, ile przeszedłeś albo jak szybko bije ci serducho? Musisz włączyć obie opcje w zegarku. Ja na przykład nigdy nie pamiętam o takich drobiazgach, więc na polu ciągłego monitorowania moich sportowych osiągnięć opaska zdecydowanie wygrywa.

Na koniec nieco o miłych dodatkach. KingWear KW18 pozwala między innymi odtwarzać MP3 czy przeglądać zdjęcia z telefonu. Nie jest to jakość która zadowoli wymagających użytkowników, ale w awaryjnych przypadkach pomoże np. obejrzeć dyskretnie zdjęcie przesłane SMSem. Dla zapominalskich KingWear oferuje funkcję ułatwiającą odnalezienie zegarka, a jeśli chcielibyście zmieścić w nim jeszcze więcej, to oprócz karty SIM można dorzucić do niego jeszcze 16GB pamięci.

Podsumowanie

Nie da sie ukryć, że KingWear KW18 to świetny smartwatch do 200 złotych. Wielki plus należy się za świetną jakość wykonania, wiele funkcji i niezłą dokładność w porównaniu z fitnessowymi opaskami. Z drugiej strony, nie należy też za dużo oczekiwać od tak taniego gadżetu. Bluetooth nie zawsze łączy, pedometr działa wyłącznie gdy go włączysz, a sama aplikacja do obsługi mogłaby być wykonana lepiej.

Mimo to, KingWear KW18 idealnie sprawdzi się jako pierwszy smartwatch dla oszczędnych entuzjastów technologii albo na przykład pierwsze smart-urządzenie dla dzieciaka. Za cenę niecałych 200 złotych (na Gearbest kosztuje około 160 złotych) otrzymujemy naprawdę niezły produkt jak na pierwszą przygodę z wereables.


FUNKCJE

  • możliwość włożenia karty SIM
  • synchronizacja z książką adresową i SMSami
  • monitorowanie snu
  • krokomierz
  • mierzenie tętna
  • alarm
  • MP3
  • przypomnienie o poruszaniu się
  • notyfikacje z telefonu
  • aparat
  • Android i iOS

SPECYFIKACJA

CPU: MTK2502
RAM: 64MB
ROM: 128MB
Pamięć: możliwość dołączenia karty do 16 GB
Compatible OS: Android,IOS

Rozmiar ekranu: 1.3 cale
Rozdzielczość ekranu: 240 x 240
Bateria: 340mAh
Wymiary: 30.00 x 4.50 x 1.39 cm

A jeśli chcielibyście upolować inną elektronikę sporo taniej, to na Gearbest znajdziecie wiele atrakcyjnych promocji, na przykład ten Flash Sale.