„Increase Astral Sync to 1!”, „Obróć krzesło na dwa!”,  „Unlock Grooved Cable!”, „Return books to library!” – jeśli widzisz grupę czterech osób patrzących szalonym wzrokiem na swoje komórki i przekrzykujących się nawzajem, to wiedz, że właśnie są na najważniejszej misji kosmicznej świata. I że bawią się dobrze jak cholera. ;)

Jest taki moment na każdej imprezie z dobrymi znajomymi (albo po prostu ze zgraną ekipą), że chciałoby się zrobić Coś Więcej. Wiesz, taki stan w którym można przenosić góry/samochody/niewinnych przechodniów, gdy każda wspólnie zaśpiewana piosenka miałaby szansę wygrać X-Factor, a poziom procentów we krwi pozwala porozumiewać się niemal bez słów.

Pół biedy, jeśli akurat jesteście na domówce – bo można wtedy wyciągnąć planszówkę, odpalić Sing Stara czy jakieś sportowe gry z Playstation Move czy Kinectem, na które w normalnym stanie nie spojrzelibyście nawet na 5 sekund. Gorzej, jeśli nie ma niczego pod ręką, wtedy dla ujścia emocji należy wyciągnąć telefon i…

(wiesz, że jeśli pomyślałeś w tym momencie „i odpalić Fejsa” to jesteś bardzo, bardzo chorym człowiekiem?)

…uratować galaktykę! A w zasadzie uratować siebie przed chcącą cię zabić galaktyką. I to aż w cztery osoby naraz!

DSC_0145

Wystarczy smartfon z Androidem lub iOS i doskonała gra mobilna Spaceteam. Dzięki niej ty i czterech twoich znajomych możecie na kilka emocjonujących chwil stać się załogą statku kosmicznego, którego zadaniem jest… przetrwanie jak największej ilości rund bez spalenia się w deszczu meteorytów.

To chyba najbardziej odjechana party game od czasu wymyślenia Jungle Speeda!

W skrócie mówiąc, każdy z Was jest członkiem załogi i pełnoprawnym sterownikiem/sterowcem/sterującym (operatorem…? ;)) kosmicznego pojazdu. Żeby bez szwanku wyprowadzić statek z opresji, należy bardzo mocno ze sobą współpracować. Sęk w tym, że każdy z członków załogi ma dostęp wyłącznie do 1/4 panelu sterowania statkiem plus do komend (wyświetlanych powyżej panelu), które musi jak najprecyzyjniej przekazać pozostałym załogantom.

A wszystko to dzieje się jednocześnie i w coraz szybszym tempie na aż czterech ekranach komórek…

Efekt? Chyba najbardziej odjechana party game (po polsku nazywana po prostu grą towarzyską, ale to nie jest sexy określenie) od czasu wymyślenia Jungle Speeda!

Łap trailerek:

W rolach głównych występują: odpadający panel sterowania, wycieki dziwnych substancji, awarie, dziury czasoprzestrzenne i asteroidy

Zapomnij o strategii, zapomnij o starannym planowaniu – kiedy statek wystartuje, liczyć się będzie wyłącznie szybkie wykonywanie komend i krzyczenie na innych, by wykonywali twoje. A to zdecydowanie nie będzie łatwe, bo gra zacznie uprzykrzać ci życie już po pierwszym levelu. W rolach głównych wystąpią między innymi: odpadający panel sterowania (trzeba z powrotem umieszczać na miejscu), wycieki dziwnych substancji (trzeba wycierać), awarie (kopanie prądem), dziury czasoprzestrzenne (to trzeba zobaczyć samemu…) czy asteroidy (słynne „Everybody shake”, które – zapewniam – stanie się hitem imprezy ;)). Czyli: będzie intensywnie, głośno i mega zabawnie.

Co ważne, Spaceteam ma sens (i działa) tylko wtedy, kiedy cała załoga fizycznie zbierze się w jednym miejscu. Nie da się w nią grać przez internet (co, zważywszy na zasady, jest dość oczywiste), bo aplikacja łączy ze sobą cztery urządzenia wyłącznie lokalnie. Wprawdzie do połączenia można użyć wi-fi, ale tylko po to, by gra zlokalizowała nas w jednej sieci. Jeśli wi-fi nie ma, wystarczy Bluetooth, choć to rozwiązanie nie jest crossplatformowe i kolega z Androidem z miłośnikiem jabłkowych telefonów już nie pogra.

2quQva

Ale dość o nudnych technikaliach!

Jakiekolwiek nie byłoby połączenie, efekt jest taki, że powstał nowoczesny odpowiednik gier towarzyskich – zawsze pod ręką, bez konieczności zabierania ze sobą planszówek czy dodatkowych sprzętów, do tego szybka, zabawna i głośna. A także całkiem trudna (spróbujcie pograć na wyższych levelach, gdzie trzeba będzie wytłumaczyć komendy zapisane symbolami – to dopiero jazda bez trzymanki). Jeśli do tego dodać tak modną obecnie retro-grafikę i to, że appkę można ściągnąć totalnie za darmo, powstaje prawdziwy imprezowy łamacz serc.

Słowem: Jestem zakochana. Może nie jest to Artemis ;), ale w zupełności wystarczy dla tych, którzy chcieliby posterować statkiem kosmicznym w zupełnie casualowy sposób.

Zerknij jeszcze na gameplay, warto. ;)

Powiem więcej, uważam że to może być przyszłość współczesnej, wspólnej rozrywki. Tak jak Singstar ostatnio umożliwił śpiewanie na telefonie zamiast konieczności posiadania dodatkowych peryferiów, tak takie właśnie pomysłowe aplikacje, możliwe do odpalenia wszędzie tam, gdzie zbierze się grupka znajomych, mogą zastąpić drogie planszówki, niewygodne karty czy grę w butelkę z nudów (;)).

Spaceteam można ściągnąć z App Store albo z Google Play.

Aha, jeśli spodobała się Wam gra, koniecznie rzućcie 5 dolców autorowi (można to zrobić w sekcji „Credits”), dzięki temu nie tylko odblokujecie sobie wszystkie ulepszenia (m.in. nowe stroje, nowe symbole, achievementy itp. itd.), a developer będzie mógł zrobić więcej epickich gier. Zapewniam, że warto!

Last but not least, za pokazanie mi gry i kupę dobrej zabawy dziękuję najlepszej na świecie ekipie katowickiego Pog(R)adajmy, z którą bawiłam się na tegorocznym InteGRAtion Party Edition. Dzięki Wam karmelizowanie cebuli, dekonstruowanie postmodernizmu i odnoszenie książek do biblioteki już nigdy nie będzie takie samo. <3


Zdjęcia i grafiki ukradłam stąd, stąd i stąd. Przepraszam.